Witam. Mam do Pana pytanie. Jak już wspomniałem we wcześniejszym poście mam problem z przewlekłą infekcją. Mam niestety jeszcze jeden problem, który trapi mnie o wiele bardziej. Jestem wokalistą i jakość głosu jest dla mnie niezwykle ważna. Pod koniec stycznia miałem nawrót infekcji, a dzień wcześniej zmęczyłem głos na koncercie. Musiałem dużo odpoczywać, aby mięśnie wróciły do formy. Przedwczoraj byłem na wizycie u foniatry, ponieważ w głosie, z prawej strony, wyczuwam bardzo dużo brudu, nieczystości, rwania . Lekarz po obejrzeniu krtani na stroboskopie stwierdził, że przez przewlekłą infekcję i to wcześniejsze przeciążenie głosu na błonie śluzowej strun głosowych doszło do pewnych zniekształceń i stąd mam takie odczucia.
Zapewnił mnie, że gdy się wyleczę wszystko zacznie wracać do normy. No i po tym przydługim wstępie moje pytanie ;-) Nie dostałem żadnych leków na tę dolegliwość, mam za to wypijać przynajmniej dwa litry wody dziennie i unikać napojów o skrajnych temperaturach. Czy to wystarczy, a może ma Pan jeszcze jakieś zalecenia? Ogólnie pytając, jak leczy się taką błonę i jak długo może to trwać? Męczę się z tym strasznie długo, a mój głos brzmi okropnie :-/ Pozdrawiam, dziękując za wszelką pomoc!




