Witam. Zaczne od opisania mojego problemu. 10 czerwca br. skrecilem staw skokowy(lekarz nie powiedzial mi ktory to stopien..) Wyskoczyla opuchlizna i wylew od piety do polowy stopy. Chirurg kazal przez 10 dni nie wstawac z lozka, noga u gory i masc reparil gel. Po tych 10 dniach dostalem stabilizator, mimo to nie chodzilem za czesto lezalem i staralem sie oszczedzac noge. Mamy 5 lipca a z racji tego ze mieszkam nad morzem.. kolejki do chirurga sa takie ze od 6 rano do 18 ludzie czekaja.. szkoda gadac. 17 lipca mam test sprawnosciowy i nie wiem czy bede mogl do niego przystapic. Chcialbym sie dowiedziec od osob ktore juz przezyly problemy ze stawem skokowym(bo od chirurga nie ma szans) lub jakis specjalistow nastepujacych rzeczy:
-czy moge noge moczyc w cieplej wodzie (podobno rozluznia sciegna) ??
-masazery wibracyjne wchodza w gre przy doprowadzanu nogi do stanu uzywalnosci?
-mozliwe ze cos mi sie niezroslo dobrze??
-lampa bioptron cos pomoze w tej kwesti??(jak tak jak ja stosowac)
-czy mam zaczac juz chodzic pomimo ze czuje lekki bol przy stapaniu ponizej kostki "wewnetrznej"
-co robic zeby do 17 "wrocic do Gry" :)
Prosze o pomoc :)



