Hej dziewczyny byłam wczoraj u lekarza, od dzisiaj zaczął się 7tc, lekarz długo nie mógł znaleźć zarodka, w końcu znalazł, ale stwierdził, że ręki nie da sobie uciąć że to na 100% zarodek...chociaż widziałam jak serduszko bije...nie wiem co mam o tym myśleć:-(( stwierdził że może to być jakaś np. pulsująca żyłka...Oprócz tego są 2 krwiaczki no i niestety leżenie. Co Wy o tym myślicie?? Pozdrawiam wszystkie forumowiczki!
Duzo moich koleżanek miało krwiaczki, które na dodatek krwawiły (?) u każdej ciąża przebiegła prawidłowo :) A co do zarodka...to chyba gin powinien wiedzieć czy bije serce czy tetni zyłka.....Szczególnie, że to już 7tc. Nie wiem o co chodzi....Wygląda to tak jakby kazdej kobiecie podczas usg lekarz mówił, że może być w ciązy bo coś tętni....