Dzień dobry!
Choruję na schizofrenię i mam wrażenie że już się wyleczyłam, od pięiu lat jestem na lekach psychotrpowych a dwa lata temu byłam na psychoterapii, o treściach terapii myślę do dzisiaj, miewam objawy związane z tym, strasznie męczące. Od początku psychoterapii pogarszał się mój stan zdrowia. Martwi mnie jednak coś innego, psychoterapia wpłynęła na moje poglądy a co gorsza mam wrażenie że znacznie obniżyła mój iloraz inteligencji, kiedy zgłaszałam się na terapię byłam na ambitnym kierunku studiów, byłam nawet dobra, nie skończyłam studiów z powodu nasilenia się objawów choroby, poza tym czułam się coraz głupsza, od początku psychoterapii pogarszały się moje wyniki w nauce na studiach. Słyszałam, że leczenie starymi metodami obniża inteligencję. Ja teraz czuję się zdrowa ale pusta i tępa, leki nie działały w ten sposób, nawet moje psychozy w ciągu tych dwóch lat od terapii tej psycholożki stały się "głupsze", nie rozumiem dlaczego mi to zrobiła, myślę, że to planowała. Proszę o opinię lekarza. Czy teraz mogę przywrócić sobie inteligencję na jakiejś innej terapii? Bo czuję, że się głupia po prostu. Nie po to się uczyłam żeby mi to ktoś skasował. Gdzie teraz mogę przywrócićsobie inteligencję i ją rozwinąć?ps. czy symbioza z kochającą matką to coś złego? Proszę o odpowiedż innych chorych i specjalistów.




