Alberto napisał(a):Czy to według ciebie prowadzi do zdrowia i szczęścia : przepracowanie, brak snu, brak odpoczynku i odczytywanie tego jako szczęście
mysle ze o to trzeba by sie jego zapytac.Nie nam mowic o tym o czym on mysli skoro nawet chlopaka nie znamy. Co do postawy to nie wiem czy słyszałes kiedys o takim panu jak Milton Erickson. Ojciec wspolczesnej hipnozy. W ksiazce moj głos podazy za Toba opisał przypadek schizofrenika, którego "wyleczył". Powiedział mu ze jesli chce byc zdrowy powinien pomagac przy rozbudowie szpitala bo jak stwierdził, przy takim zawale pracy nie da sie wchodzic wgłab siebie. Po pol roku facet był juz zdrowy:) Wydaje mi sie, ze jesli ten chlopak czuł sie szczesliwy to trzeba mu dostarczyc własnie tych emocji, ktore mu sie podobaja. Rozumiem, ze jego zdrowie jest dla Ciebie wazne, ale przeciez dla jego dziewczyny, ktora spedza z nim najwiecej czasu jest ono pewnie jeszcze wazniejsze. I własnie o to chodzi, ze nie ma co podsumowywac tego jaki kto jest, kiedy sie koogs nie zna.
Chciałabym zauważyć, że Marek robi wszystko co chcę. O nic go nie prosze i do niczego nie zmuszam. Poszedl do pracy u mojego ojca bo nigdzie indziej jej znaleźć nie moze.Inna sprawa raz wychodzimy z jego znajomymi a raz z moimi. To chyba normalne? Chyba ma funkcjonować jak kazda normalna osoba tym bardziej ze ma 28 lat. Poza tym nie życzę sobie takich komentarzy bo pomoglam mu bardziej niz jego bliscy czy kto kolwiek inny. Bylam przy nim i jestem wciaz. I nie mowie tego by szukać poklasku tylko po to Alberto zeby Cie powiadomic ze sie nad nim nie znecam. Jesli mi nie wierzysz to dam Ci do niego numer. Nie rozumiem twojej wrogosci do mnie. GDyby nie chciał pracować czy tez spotykac sie ze mna to by tego nie robil. W odroznieniu od Ciebie On calkowicie normalnie zyje i funkcjonuje. I daruj sobie takie komentarze nie znajac sytuacji, ludzi i tego co się dzieje. Twoje wypowiedzi są po prostu głupie. Więc skończ a jesli masz cos faktycznie do mnie to nie czytaj tego co pisze bo to moja sprawa. Bądź napisz bezsposrednio do mnie.
Ps. Marek spi 10 godz. W ciagu dnia rownież znajduje czas na 1-2 godzinki by pojsc spac. a dodatkowo nie pracowal 8 czy 10 godz tylko 4. Zarobil pieniadze przez co mogl sie usamodzielnic chociaz na chwile od rodzicow ktorzy żałują mu każdego grosza. Oprocz tego moi rodzice sa "zaangazowani" w jego chorobe bo pomogli mi i jemu. Zeby nie Oni nie wiem czy udaloby sie go doprowadzic do odpowiednich specjalistow. Bo ja mam 19 lat i nie znam się aż tak, a jego rodzice mają go w d... Więc doskonale moj ojciec wie co On moze a czego nie moze. Specjalnie dostaje lekka robotę ale robotę. Nie wiem jak Ty bys sie czul jakbys mial 28 lat i musialbys prosic rodzicow o pieniadze na bilet ktorzy Ci wypominają każde 5 zł. Moze ty lubisz byc proszacy. Ale Marek ma normalne odruchy jak na faceta przystalo ktory ma jakies ambicje zarobku. Planujemy za rok slub wiec to chyba normalne, ze On sam chce pracowac. I chyba dobrze dla niego jesli chce pracowac i moze niz jakby mial popasc w depresje?
Pozwolicie, że wejdę Wam w słowa...choruję od 18 lat i miałam podobne problemy z intelektem...bardzo pomogły mi następujące specyfiki: omega3,6,9, lecytyna, wyciąg z różańca górskiego i żeń szeń...poprawę w funkcjonowaniu intelektualnym odczułam bardzo szybko. Mam też psychoterapię(psychoterapeuta powinien mieć certyfikat!), studiuję, myślę o pracy...sądzę, że psychoterapeuta bez certyfikatu może zaszkodzić...może właśnie tak się u Ciebie stało?