![]() |
![]() |
Zamów |

Dominika45 napisał(a):Cześć mam na imię Dominika!
Mam taki problem mam chłopaka zakochałam się w nim ale od 14 roku życia choruję na Schizofrenie Paranoidalną.Nie wiem jak mu o tym powiedzieć szczerze mówiąc boję się jego reakcji i braku zrozumienia.Mówiąc szczerze mam przyjaciół ale jak mi mówi przeczucie kolegują się ze mną z litości.Jak by mógł ktoś z was podać mi numer gg żebym mogła czasami porozmawiać o żuciu była bym bardzo wdzięczna. Dziękuję Dominika .

zgadza się wszystko z opisem mojej mamy, z wyjatkiem tego że ona jednak jest bardzo często agresywna.przyszla_zona_21 napisał(a): ich wypowiedzi interpretuje zupelnie mylnie, doszukuje sie szyderstwa i kpin. Wyrywa z kontekstu slowa i zdania. Nagle przypomina sobie sytuacje (badz slowa, zdania, zachowania), ktore wydarzyly sie jakis czas temu i sklada je w sposob dla mnie zupelnie niezrozumialy. jednak dla niego sa one logiczne i z reguly bardzo krzywdzace. Nie jest wtedy agresywny w sotosunku do mnie, jedynie bardzo zdenerwowany, pobudzony. W moich argumentach doszukuje sie falszu, zada wyjasnien.

ania91 napisał(a):Za 2 lata biorę ślub z Markiem, ktory jest po jednym epizodzie schizofrenii i jeszcze nigdy nie byłam tak pewna tej decyzji, że chce z nim:) jest wiele osob ktore wygraly z chorobą. Faktycznie Twoj przyszly mąż powinien w takich sytuacjach odwiedzać lekarza by mieć kontrole nad tym. Jednak uważam ze ludzie chorzy na schizofrenie o ile otrzymaja odpowiednia pomoc sa wstanie wygrac z choroba. Powiem tak mam 19 lat moj narzeczony 28. Kiedy pojawil sie "atak" jego choroby bylam w szoku. z dnia na dzien stal sie kim innym. Calkowicie stracil swiadomosc, byl dla mnie obcy. On mnie potrafil wyzywac, uwazal ze go zdradzam. Powiedzial mi ze mnie nienawidzi. Wiem ze to bylo w wyniku choroby ale tego nigdy nie zapomne, a Marek tego nie pamięta. Jednakze na prawde bylo z nim zle... lekarze prosili mnie bym byla przy nim jak jest w szpitalu bo tylko mnie wkoncu "słuchał" i jak to jeden lekarz stwierdził, że Marek sobie wybrał na psychologa mnie. Ale nikt mu nie dawał szans na szczegolna poprawe. Z lekarzami On nie chciał rozmawiać i leczyli go przeze mnie. Ogolnie straszne przezycia. Ale dzis:) Marek dostal stałą prace, nie ma żadnych objawów choroby, jest cudowny, kochany i na pewno drugiego takiego nie ma:) juz od 9 miesiecy jest na lekach, za 2 lata o ile nie bedzie miec nawrotu odstawia mu. I generalnie chodzi mi o to żebyśmy nie przekreślali nikogo z powodu tej choroby, bo mozna sie wyleczyc z niej przy odpowiednim wsparciu itd. Tylko my musimy w nich wierzyć i być przy nich!:)
Pozdrawiam,
Ania

ania91 napisał(a):Ps. Nie mówie, że to co przeżyliśmy było łatwe, fajne i przyjemne ale jest to do zniesienia jeśli się kogoś kocha. Przeżyłam prawdziwy koszmar, ale byś musiał poznać Marka by wiedzieć o czym mówię. Musiałbyś widzieć jak było z nim źle. Nikt nie dawał mu szans na znaczące poprawy tym bardziej, że nie chciał współpracować, został sądownie przymuszony do leczenia. A tu proszę, wszyscy są zaskoczeni, czyżby cud? I musiałbyś widzieć jak teraz wygląda. Wiem, że przyszłość może być różna. Ale kto da mi gwarancję, że wyjdę za mąż za kogo innego i że 10 lat po ślubie wyjdzie, że jest chory na schizofrenię? I co wtedy? Rozwód? A może lepiej się nie wiązać z nikim??
Pozdrawiam,
Ania


ania91 napisał(a):Absolutnie nie chodziło mi o to że wiem wszystko. Po prostu chciałam zapewnić Pana że pogłębiam swoją wiedzie i zdaje sobie sprawe, że będę robić to całe życie :) a dlatego daje nam czas 2 lata żeby mieć większą pewnosc. Wiem że są różne przypadki. Ale póki co z Markiem jest jak najbardziej wporządku i mam nadzieję, że tak pozostanie. W każdym razie będę robić wszystko żeby mu a właściwie nam się udało wygrać z tą chorobą:)
Pozdrawiam,
Ania

