Witam!Jestem tutaj nowa i jeszcze nigdy nie szukałam pomocy odnośnie
zdrowia na forum,ale czytając je mam wrażanie,że często łatwiej tutaj znalezc
pomoc niż u niektórych lekarzy.
Będzie troche długo,ale spróbuje jak najkrócej:
Mam 32 lata i od kilku lat przewlekłe problemy ze zdrowiem,które mam wrażenie
ze z roku na rok sie pogłebiają.
Przede wszystkim ciągle łapię jakies infekcje:zatoki,gardło,uszy,rzadziej
zapalenie oskrzeli.Przeziębiam się srednio raz w miesiącu.Staram sie brac jak
najmniej antybiotyków,ale niestety czasami nie mam wyjscia.
Poza tym częste infekcje dróg moczowych,oraz grzybica pochwy,która właściwie
mam cały czas.
Mam także przewlekłe problemy z układem pokarmowym,lecze sie na refluks(controloc)
W marcu przeszłam infekcje zatok po której do tej pory odczuwam ból ucha-nie jest bardzo silny,ale dokuczliwy,zwłaszcza w nocy.Próbowałam krople
do ucha,teraz dostałam steryd do nosa na to ucho,ale tez nie
pomaga,mimo to ciągle go biorę chociaz nie wiem czy to ma sens...
Czuję sie zmęczona i senna,wracam po pracy do domu i po prostu padam,mimo ze
mam lekką prace.Dawniej po pracy chodziłam na basen,rower,teraz nie mam nawet
siły zeby zrobic obiad.
Ciągle kręci mi się w głowie,bolą mnie oczy.Rano budzę sie z uczuciem piasku w
oczach i bólem głowy,pozniej z biegiem dnia ból staje się mniejszy.Do tego
ostatnio doszło to ucho...masakra
Często mam męczący suchy kaszel-ale taki płytki,nie z oskrzeli,tylko z gardła.
Bardzo się pocę i jednocześnie jest mi zimno.
Mam często stany podgoraczkowe do 37 stopni.
Oprócz tego od dwóch miesięcy miewam częste bóle w podbrzuszu z prawej
strony.To jest podobny ból jak przy miesiączce,promieniuje na plecy i w dól na
nogę.Nie wiem co to może byc.USG mialam robione kilka miesięcy temu i wszystko
było ok,ale to było zanim pojawił sie ten ból.Miałam równiez robiona
kolonoskopie rok temu i równiez wszystko było ok.
Czasami bolą mnie stawy-głównie kolana.Nie jest to zbyt częste,ale się zdarza
i wtedy ból jest dośc silny.
Rok temu byłam u dermatologa,poniewaz na łokciach i głowie pojawiły mi się
dziwne swędzące krostki i strupki...dermatolog powiedziała,ze wyglada jej to
na łuszczyce,ale u mnie było to mało prwadopodobne.Dostałam maśc Dalatar.Pomogła i od tej
krostki pojawiaja sie bardzo rzadko i same znikaja.
Nie wiem gdzie mam szukac pomocy.Porobiłam dziesiątki badań,wydałam kupę kasy
na lekarzy i nikt nic konkretnego nie stwierdził.Strasznie sie boje,że mam
jakąś straszną chorobę...mimo wwzystko chciałabym wiedziec co mi jest i
dlaczego w wieku 32 lat czuje sie jak wrak.
Dodam jescze ze nie piję alkoholu,nie palę,staram sie zdrowo odzywiac,kiedys
uprawialam duzo sportu teraz nie mam siły nawet na 10 min gimnastyki w
domu.Próbowalam brac preparaty uodparniające:biostymina,engystol,echinacea i
nic...
Robiłam podstawowe badania krwi,hormony tarczycy,amylaza,pr wątrobowe,glukoza-krzywa cukrowa,badanie ogólne moczu i posiew,badanie kału na lamblie i pasozyty i grzyby
Kolonoskopia,gastroskopia,RTG płuc i zatok,spirometr i testy na alergie (skórne).Wyników mam całą teczkę i wszystko wychodzi ok.
Czy ktos ma jakis pomysł?A może ktos miał podobnie i się z tym uporał?Ja mam
juz dosyc chodzenia po lekarzach,którzy mam wrażenie ze uważają mnie za
hipohondryczke,odsyłaja z kwitkiem a ja naprawde czuje sie fatalnie.Stałam sie
płaczliwa,rozbita,nie mam na nic siły.Po nocach nie śpie bo się zamartwiam i wyobrażam sobie jakies straszne choroby...boję sie ze wpadne w jakąs paranoje,jesli nie dowiem sie w koncu co mi jest...
Bardzo prosze o jakies sugestie,ja juz naprawde nie wiem co robic,życ sie odechciewa:(
Chlip,chlip....
Modi



