Witam.
Spałem dzisiaj sobie w nocy spokojnie i przekręciłem się na prawy bark (tak, że spałem na barku który był skierowany do wewnątrz) rękę miałem ułożoną wzdłuż tułowia. Rano (kiedy jeszcze spałem) nagle poczułem, że mój bark powoli (tak jakby) był coraz bliżej klatki piersiowej i nagle coś mi w nim strzeliło. Teraz kiedy ruszam barkiem czuje jak mi się kości o siebie ocierają i strasznie jest to głośno (chociaż mnie to nie boli). Nie wiem czy mam iść z tym na jakieś prześwietlenie :/ Jest możliwe aby mi się kości poprzestawiały albo nastąpiło jakieś uszkodzenie?



