Witam
Mam 25 lat,180cm wzrostu,83kg wagi,od 3 lat prowadzę siedzący tryb życia (wszędzie jeżdżę samochodem,nie biegam,ogólnie totalne lenistwo),wcześniej grałem w piłkę ,tenisa,chodziłem na basen uprawiałem judo , jazdę rowerem i ogólnie dużo więcej się ruszałem jak teraz.
25 listopada 2009 roku razem z moją dziewczyną zatruliśmy się jakimś posiłkiem(najprawdopodobniej mięsem mielonym) , obydwoje dostaliśmy gorączki ok 39 stopni biegunka wymioty i ogólne złe samopoczucie.Po paru dniach moja dziewczyna wróciła do pełni sił natomiast ja od tego pechowego dnia wyszukuję w sobie różnego rodzaju choroby i urojenia .Nie ma dnia żebym nie myślał o tym że już zbliża się mój koniec życia i zaraz umrę.Zrobiłem sobie badania krwi i prześwietlenie płuc oraz badanie kału na wykrycie lambdi bo po zatruciu lekarz powiedział że to może być przyczyna mojego złego samopoczucia.Badania krwi wyszły bardzo dobre jedynie mam zwrócić uwagę na hormon tarczycy który mieści się w normie (5,5) ale jak na mój wiek jest dość wysoki (4,3) , prześwietlenie płuc wykazało że mam jakieś drobne zmiany w dolnych częściach obydwóch płatów co może być wynikiem przebytego zakażenia,nt badanie dt lambiozy dało wynik negatywny.
Z moich objawów wnioskować można że mam nerwice więc kupiłem sobie nervosol który łagodzi troszkę uczucie niepokoju i strachu przed śmiercią .Opiszę teraz jakie mam objawy nerwicy i proszę o informację jakie jest prawdopodobieństwo że umrę:).Wtedy kiedy się zatruliśmy w TV bardzo było nagłośnione śmiertelne żniwo grypy AH1N1 stąd zacząłem się bardzo denerwować że może i mnie dopadła i na dodatek dowiedziałem się o znajomym który parę dni wcześniej nagle dostał sepsy i zmarł w ciągu 24h ,a ogólnie był w bdb kondycji fizycznej.Nigdy nie przeglądałem for internetowych z opisem chorób i ich przebiegiem ale od tego feralnego dnia(kiedy się zatrułem) takie fora stały się moją ulubioną lekturą:(.Po opisach forumowiczów wkręciłem już sobie z 10 chorób i to tych najgorszych z wynikiem śmiertelnym.Przechodziłem już przez sepsę(szukałem plam na ciele podczas kąpieli i w łóżku ),raka jelita,raka mózgu(bo boli mnie głowa nie mocno ale czuję jakbym miał kask założony na głowę i jakby ktoś mi go dociskał) , zatoru płucnego,wylewu i udaru mózgu,zawału serca i to chyba było by na tyle.Objawy tych wszystkich chorób najchętniej wmawiam sobie na noc więc sen mam przerywany na przerwę na panikę przed śmiercią.Są dni że całkowicie zapominam o złych myślach i zasypiam jak niemowlę i ładnie śpię. Najczęstszą myślą jaką mam w głowie podczas ataku lęku jest to że jeśli coś mi się zacznie dziać to nikt mi nie pomoże (bo od 4 lat mieszkam sam) i nie będę miał szansy na ratunek.Moja panika objawia się tym że wstaję z łóżka mierzę ciśnienie (które w 95% jest idealne czyli +/- 125/85 i tętno w nocy 67 w dzień do 85)troszkę pochodzę po mieszkaniu głęboko oddychając , pijąc przy tym herbatę ( melisa,zwykła lub na jaką mam chęć) i wracam do łóżka z samopoziomującą mnie do normalności myślą : TY IDIOTO IDŹ SPAĆ BO SIĘ WYKOŃCZYSZ:) . Zdążyłem się zorientować że najlepszym lekiem na moje ataki jest dogłębne poznanie choroby która sobie wmawiam i wytłumaczenie sobie dlaczego ją mam , ale i są też dni w których tłumaczenie sobie że np na zawał nie mam predyspozycji itp nie pomaga ponieważ mogę mieć chorobę bez objawową.
Opiszę teraz jakie mam objawy dt mojego stanu zdrowia i proszę o opinię czy mam się pójść zbadać lub obawiać się jakiś komplikacji.
Przez cały dzień kiedy zwracam uwagę na brzuch to wydaję mi się że jest jakiś taki wzdęty i twardy,po zjedzeniu nic mnie nie boli ale czuję jakiś taki dyskomfort psychiczny jakby zmęczenie , od paru dni mam lekkie tępe bóle głowy (uciskowe ,bez pulsacyjne) które przechodzą po wzięciu tabletki przeciwbólowej ,bóle głowy mam w kratkę czyli 2 dni są 2 dni nie ma i tak od ok 8 dni wcześniej nie miałem żadnego problemu z głową. Dziś w nocy czułem ucisk klatki piersiowej i było mi trudno złapać oddech po zajęciu się czymś ból zniknął i do tej pory go nie czuje.Od czasu do czasu przechodzi mi przez serce,płuca lub żołądek taka fala ciepła która momentalnie znika i wszystko jest ok.I ogólnie śpię ok 9h a o 22 czuję się senny i nie raz zdarzyło przysnąć na jakimś filmie np wczoraj (wróg u bram -jeden z moich ulubionych filmów a jednak o 22:30 poszedłem spać).Senność myślę że jest spowodowana pogodą i porą roku więc tym za bardzo się nie przejmuje.Na koniec dodam jeszcze że przez jakiś czas nie mogłem leżeć na lewym boku bo kuło mnie serce ale się przemogłem pobolało i przestało i teraz już leże jak chce.
Proszę o opinię na temat mojej psychiki i o wyrażeniu opinii o moich lękach i chorobach.Bardzo bym chciał aby ktoś mi dodał słowa otuchy typu że zatoru raczej mieć nie będziesz bo coś tam coś tam.Takie coś mi bardzo pomaga ale już nie tak bardzo kiedy słyszę to od dziewczyny siostry rodziców i kumpli tylko od nieznajomych ludzi z którymi nie jestem związany emocjonalnie.Kiedy mówią to moi bliscy to wydaje mi się że mówią tak tylko żeby mnie uspokoić a nie żeby zapewnić że nic mi nie jest .Pozdrawiam i mam nadzieję na opinie.Życzę miłego dnia.




