Miałam kłopot z umiejscowieniem tego tematu. Jako, że alkoholizm to chyba podłoże wszystkich problemów zakładam go tutaj.
Moja rodzina chyba nigdy nie funkcjonowała tak naprawdę dobrze. Mama jest alkoholiczką, od kiedy tylko pamiętam. Jakieś 15 lat na pewno. Najgorsze jest jednak to, że w momencie gdy jest pijana robi straszne awantury. Potrafi drzeć się przez kilka godzin, że tata na pewno ma kochankę, że ją zdradza, wszyscy są źli itd. I tak jest od zawsze. Nie pamiętam tego, ale tata tuż po małżeństwie też trochę popijał i bił mamę. A jednak zmienił się. Chyba mama go wykończyła psychicznie. Wykańcza nas wszystkich. Ich małżeństwo coraz bardziej się rozpadało. Tata spał na podłodze, groził rozwodem jeżeli nie pójdzie na leczenie. To nic nie daje. Ona uważa, że wszystko z nią jest dobrze, a to, że pije to normalna reakcja na to, że tata już jej nie chce. Błędne koło. Teraz zaczęła pracować w Niemczech. Nie ma jej przez 2,3 miesiące i wraca na 2 miesiące przerwy. To chore, ale cieszę się, że jej nie ma. Mamy wtedy spokój. Tata kupił drugie mieszkanie, żeby nie musiał bywać w domu, kiedy ona przyjeżdża, wcześniej często go wyrzucała, musiał spać w samochodzie. Chyba jestem stronnicza, ale ona nie bardzo się mną interesuje. Mnie również wyrzuca, w końcu jestem córeczką tatusia.
Zaczęła wszędzie widzieć jego kochanki. Bo ktoś jej powiedział, że go z kimś widział, albo jak wracała w nocy (po pijanemu) widziała go z kobietą. Cały czas do niego wydzwaniała. Piła codziennie, codziennie robiła awantury. W końcu zagroziła mi i bratu, że połknie tabletki, udała, że je połyka. Już chciałam dzwonić na pogotowie, gdy przyznała się, że je wyrzuciła. A teraz postanowiła, że chce spróbować z tatą jeszcze raz. Dzwoni do mnie z Niemiec kilka razy dziennie, żebym z nim porozmawiała, żeby do niej wrócił. Jasno mu powiedziałam, że mnie o to prosiła. Tata nie chce. Ma jej już dość. Nie dziwię się mu. A dzisiaj gdy z nią rozmawiałam stwierdziła, że jak do niej nie wróci, to ona nie ma po co żyć. Że coś w końcu zrobi. Przez to coś miała na myśli samobójstwo. Nie wiem jak jej pomóc, czy ktokolwiek może to zrobić skoro ona nie chce?




