Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹GastrologGastrologia – dziedzina medycyny zajmująca się chorobami układu pokarmowego, w szczególności żołądka, wątroby i trzustki, a także przełyku i dróg żółciowych takimi jak wrzody żołądka, choroba refluksowa przełyku, zespół jelita drażliwego, kamica pęcherzyka żółciowego, zapaleń wątroby i trzustki oraz nowotworów w obrębie jamy brzusznej.
Regulamin działu
W dziale „Gastrolog” znajdziesz porady i informacje na temat czynności układu pokarmowego oraz chorób związanych z zaburzeniem jego funkcjonowania. To tu dotrzesz do opinii innych osób na temat sposobu diagnozy oraz późniejszego leczenia dolegliwości pojawiających się w obrębie: przełyku, żołądka, jelit, odbytu, dróg żółciowych czy też wątroby i trzustki. Jeżeli szukasz porad na temat takich schorzeń jak: zespół jelita drażliwego, choroby refluksowej przełyku czy też zapalenia trzustki oraz wątroby, wejdź do tego działu. Ciekawych informacji na temat wrzodów żołądka – choroby na którą cierpi coraz większy odsetek naszego społeczeństwa – dostarczy Ci aktywny udział w dyskusjach podejmowanych przez użytkowników tego forum medycznego. Warto już dziś skorzystać z okazji i przedstawić swoje doświadczenie w obszarze nowotworów w obrębie jamy brzusznej. Dowiedz się czegoś więcej na temat schorzenia gastrologicznego, na które cierpisz Ty lub Twoi bliscy. Spróbuj sobie pomóc.
Witam. Od trzech miesięcy boli mnie brzuch, lekarz po samym tylko wywiadzie stwierdził zespół jelita drażliwego. W międzyczasie, przez ten zespół, powstała szczelina, którą udało się wyleczyć. Przy uciskaniu na różne części brzucha czuję i słyszę burczenie. Mam ciągle temp 37.5 C i wyżej do max 38.4 C (zdarzyło się 2 razy). Stolec jest wodnisty i stały na przemian. Są w nim niestrawione kawałki jedzenia, biały, dziwny nalot, kał ma specyficzny, bardzo nieprzyjemny zapach, zauważyłem też czarne kawałki, nie wiem, co to jest. Bóle nie są silne, pojawiają się głównie, kiedy leżę i przed wypróżnieniem. Czuję się osłabiony, bardzo się pocę, zwłaszcza w nocy, dość często budzę się cały mokry. USG jamy brzusznej nie wykazało żadnych zmian. OB lekko podniesione 21, miesiąc temu zaznaczała się lekka niedokrwistość, tzn wyniki w dolnych granicach normy. Mam dość dużo płytek krwi 390, norma 150-450. Ostatnio również pojawiły się zaburzenia w mojej psychice, cały czas myślę, że umrę i panikuję. Jest to napadowe i póki co nie przeszkadza w życiu. Mam też kłujące bóle w klatce piersiowej. Przy pochylaniu się boli mnie głowa w jednym, stałym miejscu, za lewym uchem, potylica. Ból się pojawia też, kiedy kładę głowę na poduszce. Zaczęło się od brzucha, od 1.5 miesiąca bardzo się pocę, a bóle w innych częściach ciała od miesiąca trwają. Nie mogę przysiąc, że jest to ból fizyczny, jednak czuję te bóle i nie stają się coraz silniejsze, ale moje samopoczucie i stan psychiczny stale spadają w dół. Co to może być? Infekcja? W kale nie ma krwi utajonej ani bakterii (te badania miałem tylko raz wykonane). Mam też zmiany na skórze szyi i nisko na podbrzuszu, ale to być może od potu. Ciśnienie i puls w normie. Proszę o poradę.
Witam ! Ja Ci odpowiem tak - nerwy i stres to najwięksi przyjaciele różnych dolegliwości. Polecę Ci sposób na poprawę pracy jelit - połóż na środku brzucha płasko dłoń i masuj go zgodnie ze wskazówkami zegara przez ok 1 minutę. Oczywiście reakcja nastąpi za jakiś czas. Pozostałe dolegliwości mogą mieć podstawę w złej pracy jelit. A tak ogólnie uważam, że powinieneś zacząć leczyć nerwy. I nie myśl już o tak przykrej sprawie jak śmierć. Pozdrawiam cieplutko.
Staram się nie myśleć, ale objawy nie ustępują, a powinny, bo przy wypisaniu każdego nowego leku słyszę "to powinno zadziałać" - tzn słyszałem to dwa razy. Niedawno byłem u gastrologa, zlecił wykonanie kolonoskopii, ale terminy są dość odległe, więc przede mną jeszcze z 3 tygodnie. Chirurg też stwierdził, że to mogą być nerwy, bo dokładnie 3 miesiące temu przeszedłem operację płuc, ale nie przypominam sobie, żebym się denerwował. Studiuję biologię i racjonalnie podchodzę do życia, nie bałem się operacji, bo wiedziałem, że to mi pomoże. Wiem, że jeśli to zespół jelita drażliwego, to nie ma lekarstwa, ale jak będzie wyglądało moje życie? Już teraz muszę być najwyżej 10 minut drogi od toalety, bo jeśli się nie wypróżnię, bóle są okropne. Bywają dni, że w ogóle się nie wypróżniam, by następnego zrobić to pięć razy w ciągu kilku godzin. Mój dziadek zmarł na chłoniaka, a matka miała guzy tarczycy. Umówiłem się na wizytę u onkologa i dowiem się czegoś więcej. Najbardziej boję się nowotworu, bo obserwowałem powolną śmierć dziadka niemal dzień po dniu i bardzo wyryło to ranę w mej psychice. Straciłem również 10% wagi, ale to pewnie przez długi pobyt w szpitalu, z tym że od 3 miesięcy waga nie chce wrócić na poprzedni poziom. Od trzech dni nie mam apetytu i mało jem, żebym nie musiał latać do toalety zbyt często, przez co straciłem kolejne 2 kg (obecnie ważę 58 kg przy wzroście 180 cm, co jest już niedowagą, waga przed operacją 65-67 kg).
Sugerowałem lekarzom, że to mogą być bóle urojone lub wyolbrzymione, aby podali mi placebo, ale żaden nie wpadł na ten pomysł. O placebo pomyślałem, kiedy niemal wszystkie objawy znikły przy stosowaniu czopków przeciwbakteryjnych, pojawiły się znowu po odłożeniu. Może mam zbyt rozwiniętą florę bakteryjną? Przez 8 lat na nic nie chorowałem, nawet kataru nie miałem, od 4 lat trenuję kolarstwo, problemy zaczęły się w tym roku. Mówiąc szczerze, miałem też kilka sytuacji, w których mogłem zarazić się HIVem, również co roku wyciągam ze skóry kilkanaście kleszczy. Chętnie bym wykonał badania, ale są bardzo drogie, a chyba każdy wie, jak wygląda życie studenta...
Mnie się więc wydaje - że powinieneś leczyć swoją psyche. Zdaję sobie sprawę z tego jakie traumatyczne miałeś przeżycia i że mogą one ciągle żyć w Twojej świadomości. Lecz teraz to jest Twoje życie i warto zadbać o nie z różnych stron. Lekarze są w Twoim przypadku niezbędni. Czy myślałeś może o uczestnictwie w grupach wsparcia ? Pomyśl o tym bo sam z sobą niewiele zdziałasz. Pozdr.
Dziadek zmarł dwa lata temu i nie chodzi o to, że rozpamiętuję sam fakt, nie jest tak, umarł, znam biologicznę znaczenie śmierci, ale ja widziałem jaka to straszna śmierć i naprawdę nie chciałbym przegapić szansy na wczesne wykrycie. To, że kurczowo się trzymam życia i nie chcę go stracić, chyba jest porządaną cechą. Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale mam coraz gorsze samopoczucie. Po prostu zaczyna mnie boleć brzuch, głowa, zlewam się potem i zaczyna się błędne koło, zaczynam przypominać sobie o różnych chorobach, pojawia się tachykardia, duszność i zawroty głowy. Trudno potem z tego wyjść, a takie ataki paniki zdarzają się raz na kilka dni. Być może te długotrwałe problemy trawienne stymulują mózg do pokazania, że coś jest nie tak? Czy do psychologa trzeba mieć skierowanie?
Do psychologa nie potrzeba skierowania. A wiesz że wiele dyskomfortu zdrowotnego nie dość że ma podłoże w psyche to i w żołądku. Spróbuj tego masażu - takie działanie wspomaga pracę jelit. Rozmawiałam na ten temat z lekarzem radiologiem przy okazji usg jamy brzusznej i powiedział że to metoda ok.