Czy to normalne??!! Od kiedy jestem w ciąży, zrobiłam się 2 razy bardziej roztargniona niż jestem. Zapominam, nie zauważam, gubię i posiewam... takie prozaiczne rzeczy ale jednak utrudniają trochę życie. Bywało różnie ale nigdy aż tak. Czy to możliwe że leki które biorę i niskie ciśnienie (101/70) ogłupiają mnie? Da się coś z tym zrobić? Kawy nie pijam, lekarka powiedziała że nie mogę sobie podwyżać cisnienia ale juz mam troche dosyc...
Biorę euthyrox od urodzenia (ale to w sumie nie ma wplywu). Oprocz tego teraz nospę, duphaston, gynopevaryl, falvit.... i to wszystko :] Nie wiem może to kwestia tego ciśnienia. I tak zawsze miałam niskie ale po prostu... no nie mogę się na niczym skupic. Może to ciążowa burza hormonów... hmmmm
Ja jak mam źle dobraną dawkę euthyroxu to m.in. mam zawroty głowy, a przy niskim ciśnieniu to się potęguje. Tak dla rozweselenia mogę napisać Ci, że jak byłam w pierwszej ciąży i brzuch mi urósł to miałam problemy (do końca ciąży) ze zmieszczeniem się np. w drzwiach, co chwilę uderzałam brzuchem o blat i nie tylko, jedzenie spadało mi na brzuch, nie wspomnąc o problemami z równowagą, zachowywałam się jak delikatnie pisząc "gapa".
Wczoraj pobiłam rekord. Zostawiłam portfel w tepsie. Dzięki Bogu nic nie zginęło... Ale zaczyna mi się sesja ;] I nie za bardzo chce mi się uczyć. No nic, jak trzeba to trzeba... Może będę mogła liczyć na łagodniejsze potraktowanie :P Djfafa, lekarka mówi że tak jest dobrze dla dziecka jak jest niskie ciśnienie. Ja i tak zawsze miałam niskie. 110/80 to max :)
Ja za to w pierwszej ciąży miałam podwyższone a w tej przez pierwsze 3 miesiące miałam za wysokie (145/110), teraz się ustabilizowało i mam 130/90 - choć to jak dla mnie to i tak bardzo wysokie, ale wiem, że jak urodzę znów będę niskociśnieniowcem.
Ezerka - co do problemów z koncentracją, pocieszę Cię - mam właśnie dwa krwiaki na obydwu ramionach, a żyły są przepięknego zielono - niebieskiego koloru, wczoraj kanapa spadła mi na ręce, oprócz tego dziś spadło mi żelazko, bo źle złapałam i wylałam z niego całą wodę na panele i dokumenty, które miałam przyszykowane. Jestem strasznie rozczepana, mąż boi się zostawić mnie samą w domu bo mi wszystko z rąk leci. Na taborety już nie wchodzę bo ostatnio prawie zleciałam. Także trzymaj się, nie jesteś sama ;)
u mnie jest najgorzej kiedy zacznę gotować.....mam problem z zostawianiem rzeczy na gazie,i jak coś smażę na oleju.....zawsze kończy to sie totalnych zadymieniem mieszkania albo czasem - pożarem;/ ale znalazłam na to sposób - nie gotuję, rodzina woli dla bezpieczeństwa za mnie gotować i ze mnie się śmieją że muszę gotować pod obstawą straży pożarnej....
raz smażyłam frytki, nalałam oleju, podpaliłam palnik....i poszłam gadać przez telefon...nie muszę chyba pisać co było dalej??
No ja dzisiaj zbiłam... szczerze mówiąc nie wiem co, bo wyciągnęłam duży biały szklany kubek z górnej szafki w którym miałam jakieś rupiecie.... no i tak go wyciągnęłam, że upadł mi na ziemię... na szczęście przetrwał.... ale to co w nim było (szklanego) niestety nie - już chyba nigdy się nie dowiem co tam było, no chyba że z nudów poskładam puzzle ;)
a mi się ostatnio wypaliła żarówka w wc....no to ja poszłam ze świecami bo nie chciałam sikać po ciemku....i zapomniałam zgasić....a to było w nocy.....rano okazało się, że upaliłam kawał instalacji która była jeszcze zabezpieczona skrajnie łatwopalną pianką poliuretanową;/;/;/ nooo może domy nie spaliłam ale oszpeciłam tę ubikację;/;/;/ heh chyba wyrzucę z domy wszystkie zapałki....mąż się ze mnie śmieje, że wyśle mnie na szkolenie ppoż dla ciężarnych;/;/;/ jedyne co teraz mogę robić w domy to coś z wodą, bo przynajmniej nic się nie uszkodzi;/;/;/
mnie w ciąży w kontakcie z ogniem rozumu ubywa.....;/;/;/
Hehehe... ja w pierwszej ciąży nigdy zmieścić się w drzwi nie mogłam i brzuchem obijałam się wszędzie. Na szczęście teraz nic nie narozrabiałam (no oprócz wypadających ciągle przedmiotów z rąk) ale za to od 4 dni leżę w łóżku z powodu kręgosłupa więc nie mam jak zbytnio rozrabiać. Ognista - uważaj na siebie, bo do rozwiązania jeszcze daleko ;).