Ognista kochana nie ma z Toba tak zle! Moj maz jest tak zakresocy, ze kiedys chcial sobie pokremowac twarz i uzyl do tego mojego zelu do wlosow :) a on w ciazy nie jest... hihi... tak sie zastanawiam jak ja bede w ciazy, kto mnie bedzie wtedy pilnowac (?) bo ja pilnowac to jego musze... hihi...
niee nic mi sie nie stało...jakby na to nie patrzeć jest to bezpieczniejsze niż, gdy dorwę sie do gotowania, zapałek lub świec....tych towarów muszę unikać;P
No ja też byłam niezła, przed ciążą. Miałam krwawienie z nosa - taki mój urok, teraz też mi ciągle kapie, no i internistka przypisała mi maść do zrobienia w aptece. Ok. wykupiłam. W tym samym czasie moja córka dostała maść do zrobienia także w aptece na skórę,jakąś wysuszającą, na wysypkę. Gdy odbierałam opakowania, obydwa wyglądały tak samo tylko na jednym pisało: A. Nowak, a na drugim R. Nowak. No i oczywiście córce i sobie (sobie do nosa) podawałam ten sam lek, bo mi się pokiełbasiło - ten na skórę dla dziecka. Jak się skapnęłam po 2 dniach myślałam, że zawału dostanę nie wspomnąc jak nagle dostałam (o dziwo) wrażenie że nos jest sztuczny ;). Fakt, faktem jest taki, że córci lek pomógł, krew przestała lecieć ;).