Witam :)
Jestem dziewczyną i mam niespełna siedemnaście lat. Od zawsze miałam problemy z przemianą materii. W dzieciństwie często zdarzały mi się zaparcia. W sumie prawie nigdy nie odwiedzałam toalety codziennie, zwykle 2-3 razy w tygodniu, bywa, że rzadziej, choć zdarzają się wyjątki - np. dwa razy w ciągu dnia. Zmiany zaszły, kiedy zaczęłam codziennie rano pić kawę rozpuszczalną z mlekiem - wtedy moja przemiana materii przyspieszała. Zaprzestałam jednak picia codziennie kawy ze względów estetycznych - od kawy zęby tracą swój biały kolor. Więc wygląda to tak, jak pisałam wcześniej - około 2-3 razy w tygodniu. Rok temu, w czerwcu, trafiłam do szpitala z powodu nagłego, ostrego bólu brzucha, po lewej stronie na dole. Ból pojawił się nagle, ledwo mogłam chodzić. Zostałam przyjęta na oddział z podejrzeniem kolki brzusznej. Dostałam środki przeciwbólowe i trochę mi przeszło. Jednak po 2-3 dniach zaczęłam wymiotować. Ostatecznie stwierdzono nieżyt żołądkowo - jelitowy. Podczas sześciu dni pobytu w szpitalu nie wypróżniłam się ani razu. Natomiast od pewnego czasu mam tak, że czasem pojawia się podobny ból w dolnej, lewej części brzucha, pojawiają się gazy, a brzuch niesamowicie puchnie - wyglądam, jak w szóstym miesiącu ciąży. Jednak po jakimś czasie ustaje, zwykle do kilku godzin. Dodam, że staram się dbać o dietę, jem 4-5 posiłków dziennie, żywność w miarę zdrową, piję dużo wody, a także codziennie stosuję jakąś formę aktywności fizycznej.
Jaki więc może być powód tego wszystkiego?



