Witam, otóz jestem dziewczyna w wieku 15 lat i naduzywam często alkoholu. Od jakis kilku miesięcy mam problemy w szkole i w domu i nie potrafie sobie z tym wszystkim poradzic. Mój najbliższy przyjaciel powiedzial, ze jesli bede dalej pic to będzie jescze gorzej( ja wiem o tym ale na prawde jest mi cięzko z tym skończyc.) Od jakiegoś miesiaca mam cały czas myśli samobojcze, gdzyz nie wiem co takiego zrobiłam moim rodzicom i znajomym...po prostu sobie nie radze. Przyjaciel stara mi sie jakos pomóc i ja to bardzo doceniam ale ja ....nie wiem. Od jakiegos czasu mam jakies "zwidy" mianowicie widze ludzi , których tak na prawde nie ma...słysze głosy... Juz podejrzewałam ze to moze od alkoholu, ale nie jestem specjalistą, dlatego tez prosze o odp. Naprawde prosze...
Witam jesteś dość młodą osobą żeby przeżywać takie stany. A czy te rzeczy dzieją się po spożyciu alkoholu czy może dopiero w trakcie trzezwienia??. Czy 2-3 dni po zaprzestaniu picia. Napisz ile dni z rzędu piłas wczesniej czy masz jeszcze jakies inne objawy np. drżenie rąk lub całego ciała nadmierne pocenie się . I od ilu lat pijesz alkohol??. W jakiej postaci i ile dziennie , czy rano po przebudzeniu tez pijesz??.
Wszystkie te rzeczy dzieja sie i przed i po spozyciu... czesto po dwoch dniach od wypicia zaczyna mnie bolec żoładek cala się trzęesa( tak jakby ze strachu). Alkohol pije od około 2 lat, pije zawsze na wieczór gdzyz rano bym nie mogla( idę do szkoły, i nie chciałabym by wezwali moich rodzicow-mimo wszystko). Na wieczor potrafie wybyc 500 ml ( często jest to wódka, czasem tez wino).... prosze o odp. czy to jest uzaleznienie?
Tak, jeżeli nie umiesz już sobie tego odmówić. A może pomyśl np. o swojej urodzie (w Twoim wieku zdroweim nikt się nie przejmuje :) ) pomyśl że przez to będziesz miała gorszą cerę, włosy, itp. czy nie chcesz wyglądać jak Twoje "delikatne" koleżanki? Nie chcesz się podobać facetom?
a przede wszytski trzeba pamietac , ze twój organizm nie jest w wieku stworzonym do picia organizmu, co powoduje liczne zakłócenia, m. in te o których wspominasz. masz równiez depresje, wiec wybierz sie do psychologa w szkole, albo w poradni. Jesli wymagasz odpowiedzi czy juz jestes uzalezniona-zdecydowanie TAK. jesli pijesz codziennie w takim wieku nie dasz rady sobie z tym sama, jest konieczna fachowa rada, bo masz jeszcze całe piekne zycie przed soba.
Dziecko, to jest uzależnienie. Wspomagam człowieka uzależnionego, który nie pije już dwa miesiące(dopiero?), bardzo chce z tego uzależnienia wyjść i widzę jakie to trudne. Dokształcam się w tym zakresie starannie i mogę Cię zapewnić, że jesteś uzależniona i musisz się ratować dopóki nie jest za późno. Zgłoś się do poradni przeciwalkoholowej, dyskrecja jest tam zapewniona, dobrze, że ktoś Cię wspomaga, bo samej trudno by było z tego wyjść. Sama widzisz, że picie alkoholu nie rozwiąże żadnego Twojego problemu. Proponuję, żebyś szczerze porozmawiała o tym z rodzicami albo z kimś z rodziny, będziesz wymagała pomocy jeszcze kogoś oprócz przyjaciela, który jest na pewno wspaniałym człowiekiem skoro Ci pomaga. Magdo, ratuj swoje życie, bo naprawdę to najwyższa wartość. Każdy dzień może być piękny, choć nie muszą to być bardzo wielkie rzeczy. Nawet naukę możesz na krótko zawiesić, ale życie jest najważniejsze. Nie możesz dalej brnąć w tę ślepą uliczkę. Twój organizm będzie dalej żądał coraz większych dawek alkoholu. Ale pamiętaj, można z uzależnieniem wygrać tylko musisz tego chcieć. Walcz o swoje życie, na pewno czeka Cię wiele wspaniałych chwil, których dzisiaj nie widzisz, bo myślisz tylko o tym jak zdobyć alkohol i zapomnieć o problemie. Ale to pomaga na chwilę i jest coraz gorzej. Dasz sobie radę, poszukaj w internecie hasła "zespół abstynencyjny", bo to Cię będzie czekać. Nie bój się. Poszukaj materiałów w internecie"uzależnienie od alkoholu", nie bój się trudności, zobaczysz, że przy pomocy innych za dwa miesiące będziesz myślała inaczej. Tylko zawalcz o siebie, jesteś taka młoda. Będę trzymała za Ciebie kciuki. Powodzenia
madzia jesteś młodziutka, za kilka lat będziesz wchodzić w dorosłe życie, więc tym bardziej przystopuj z alkoholem. twój przyjaciel ci pomaga, to bardzo szlachetne z jego strony, ale to ty musisz zrozumieć swój problem, bo inaczej nikt ci nie pomoże. myślę, że powinnaś zastanowić się nad swoją przyszłością czy na pewno chcesz budować ja na piciu. jesteś nastolatką i niektóre problemy mogą cię przerastać, to normalne ale musisz trochę wyluzować, popatrzeć na wszystko spokojnie i z boku. trzeźwa ocena sytuacji to podstawa. postaraj się dojrzeć w życiu również te pozytywne aspekty, te miłe, te ciepłe, te szczere, te niewinne, te normalne i całkiem codzienne. pomyśl co lubisz robić i rób to. idź do przodu i nie patrz do tyłu, bo walniesz centralnie w drzewo. i gdybyś tak naprawdę doceniła siebie i miała wystarczające poczucie własnej wartości – ale takie niewinne i szlachetne właśnie – to na pewno dałabyś sobie radę ze swoim problemem. pytanie tylko czy jesteś dobrą osobą czy nie? albo czy potrafisz być dobra?
śczeże muwiąc żadna terapia niepomoze trzeba samemu chcieć sam wiem po sobie tak samo zaczołem byłem na terapiach na detoxach w szpitalach psychiatrycznych. Teraz znowu zaczołem pić co chwile jak trzezwieje mam zwidy dostaje padaczki poalkocholowej w sumie moge fuukcjonowac tylko pod wpływem alkoholu to straszna choroba ale jak sie chce to sie ją przezwycięży i niepij więcej naprawde prosze cię ja sie do tagiego stanu doprowadziłem przez to że szkoda gadać teraz juz musze poprostu wypić bo inaczej fiksuje / pozdrawiam
Dziękuje wam za te wszystkie odp. na razie nie pije juz 2 tyg. a jesli jeszcze moge dodać to ten przyjeciel co mi pomaga to jest juz moim chłopakiem...i...czytając tutaj wasze porady...postanowiłam..że ...przestane pic..dla Niego...i dla swojej przyszłosci.:) narazie idzie mi bardzo cieżko...bo jest mi "cholernie" trudno.. cały czas mnie korci by sie napic...ale za kazdym razem mysle o Nim...o tym strachu ze moze ze mna zerwac z mojej głupoty...ta mysl mnie jakos odziwo podbudowuje i mam nadzieje ze mi sie uda..staram sie nie myslec co będize jak mi sie nie uda...
magda,wymagasz juz specjalistycznego leczenia,nawet w osrodku zamknietym,wykonczysz sie,nie wiem jaki masz kontakt z rodzicami,ale dla mnie wyglada to na depresje maskowana.
witam.mam taki problem:ma 23 lata i jestem corka alkocholika.dopiero niedawno uswiadomolam sobie ze jestem wspoluzalezniona. mam bardzo dobrego chlopaka ktory mnie bardzo kocha.jestesmy ze soba 8 lat.moj najwiekszy problem polega na tym ze bardzo mi przeszkadza gdy on jest gdzies z kolegami i spozywa alkohol.nie potrafie sie z tym pogodzic.nie mam nic przeciwko temu jesli spotka sie z kolegami ale jesli slysze ze pija to od razu placze i wpadam w zlosc.co innego kiedy pijemy razem jakis wino lub szamapa lub piwo.on nie jest alkoholikiem.jednak ja nie potrafie sobie odpowiedziec na pytanie czy to ze on wypije sobie po 3 piwka w weekend jest normalne.z jednej strony wiem ze faceci tak maja, ale z drugiej gdy spotkam sie z nim i widze ze ma chumor wpadam w zlosc i jestem agresywna do niego.nie potrafie tego opanowac a on tego nie rozumie.chcialabym aby ktos mi odpowiedzial, czy jezeli powiedzialabym mu aby zrezygnowal z alkoholu dla mnie to bedzie normalne?czy on to dla mnie zrobi?
Witaj. Wiesz, ja jestem w identycznej sytuacji. Również jestem córka alkoholika i sama myśl o tym ze mój narzeczony wybiera sie gdzieś ze swoimi kolegami na "piwo" doprowadza mnie do paniki. Mimo że nie ma powodu, ponieważ wypicie jednego piwa czy nawet kieliszka wódki doprowadza mojego przyszłego męża do okropnego "cierpienia" które wywołuje alkohol w jego organizmie, dlatego stara sie tego unikać. Ale to jest normalna reakcja osób współuzależnionych. Myślę ze nie powinnaś stawiać chłopakowi ultimatum. Porozmawiaj z nim, powiedz ze bardzo Cie to męczy i boisz sie ze może skończyc tak jak Twój tata. Wiadomo, będzie mówił że nie masz sie o co martwić.Mój tata też tak mówił. Ale póki jest jeszcze "wcześnie" zacznij działać , ale na pewno nie stawiaj go pod ścianą i nie każ mu wybierać.
pamiętaj kochana też o tym, że takie rozmowy też nie są zawsze skuteczne, ale od czegoś trzeba zacząć. Mój tata pił nałogowo, i zawsze mówił ze nie ma z tym problemu. Ja nie wiem jak to jest z Twoim chłopakiem, bo po tym co napisałaś to nie moge stwierdzić czy on ma z tym problem czy nie. Ale wiadomo- mój tata też kiedyś zaczynał z kolegami, dla towarzystwa. potem to niestety zamieniło sie w nałóg, z którym miał problem nie tylko on ale cała jego rodzina. Ten kto ma problem z alkoholem nigdy Ci sie do tego nie przyzna. Ale jeśli tylko jest pora na to żeby temu zapobiegać, to trzeba zrobić wszystko. Ale musisz pamietać też o jednym- jeśli alkoholik sam nie zechce przestać pić, to Ty nie jestes w stanie nic zrobić, bo on Ci sie po prostu do tego nie przyzna. Ty poprosisz go zeby zaczął się leczyć, a on powie Ci zebyś to Ty się leczyła bo on nie widzi problemu w tym że wypije sobie "raz na jakiś czas" z kolegami. Mam nadzieję ze Twój chłopak nie ma z tym takiego problemu i ze jego picie to jest tylko rzeczywiście okazyjnie i nie w wielkich ilościach.
wlasnie sama juz nie wiem co myslec.moj tata tez pije nalogowo i odkad pamietam i teraz na pewno nie zamierzam miec dalej takiego zycia.juz sama nie potrafie odroznic jak to jest z tym alkoholem u mojego chlopaka.np przedwczoraj byli u nas kolezanka z kolega i on z kolega mocno sie upil(wymiotowal).nastepnego dnia spotkalismy sie z jego znajomymi i pili wodke.potem poszlam do domu a on wypil na to jeszcze 2 piwa.wiem, ze gdyby mial wiecej czasu jeszcze wypil by z 2 piwa.nie ukrywalam swojej zlosci.dzis jak z nim rozmawialam, mowil ze to jest taka presja otoczenia, ze jak wszyscy polewaja to go namawiaja no i w koncu tez pije a wiadomo ze apetyt rosnie w miare picia.no ale obiecal ze nie bedzie juz sie upijal ale potrzebuje troche mojej cierpliwosci.juz sama nie wiem co o tym myslec.nigdy nie myslalam zeby mial jakies problemy z alkoholem, ale ostatnio juz nic nie wiem.nie wiem co tu jest normalnoscia.zawsze mi mowi ze w przyszlosci bede tylko ja i dzieci,i w ogole chcialby juz sie odciac od tego picia z kolegami.mowi ze narazie jest jeszcze mlody i szaleje ale w przyszlosci bedzie inaczej.on nie jest alkoholikiem, bo czasem jak go czestuje winem czy piwem to nie chce.nie wiem ,czy on po prostu lubi wypic z kolegami?ale czy to jest normalne z 2 lub 3 razy w tygodniu pic?