:-(
Przypatrz mu sie uważniej. Takie jest moje zdanie. Wcale Ci sie nie dziwie ze sie denerwujesz bo ja też bym sie wkurzala. Ale on teraz pije tylko dla kolegów i rzeczywiście jest to presja otoczenia. Ale nie oszukujmy się- jakby nie chciał, to by po prostu nie pił. I powiem Ci loona, że to że jak go chcesz poczęstować winem czy czymś tam innym i on nie chce- wcale nie oznacza tego że NIE JEST alkoholikiem. Mój tata też bardzo często odmawiał, kiedy ktoś mu proponował. Wiedział co będzie sie z nim działo gdy już zacznie. No i właśnie- jak tylko zaczynał, tak pił, pił, pił.....Nie usprawiedliwiaj go, bo najgorsze co możesz zrobić to usprawiedliwiać takiego człowieka.
Tak na prawdę to nie mam pojęcia co moge Ci doradzić, ale wiem jedno- ja bym się bała. Wiem jakie życie miała moja mama, jakie życie miałam ja i moje siostry. I na pewno nie pozwoliłabym na to aby moje dzieci przechodziły to samo co ja, gdy byłam jeszcze małym dzieckiem i potrzebowałam choć odrobinę czułości od swojego taty, który wolał spędzać wieczór z kolegami upijając się na maksa...
Wiadomo- każdy facet potrzebuje sobie czasem wypić. Ale jeśli robi to za często, dla mnie jest człowiekiem straconym. Tylko dlatego, że zawsze tak to sie zaczyna- dla towarzystwa. ale potem, szuka tylko okazji zeby wypić. A na jednym kieliszku czy piwie- nigdy się nie kończy...



