Witam!!!
Moj problem z noga a wlasciwie z palcem u stopy zaczal sie 2 miesiace
temu. Na poczatku lekki bol, palec (przedostatni) bolal, jednak z czasem
przechodzilo, wracalo kiedy przeciazalam noge wysilkiem fizycznym.
Jednak z czasem bol stal sie coraz gorszy, ze ciezko zaczelo mi sie
chodzic. Palce byl caly spuchniety i siny pod spodem a "podeszchwa" pod
palcem rowniez byla spuchnieta. Po zrobieniu wynikow morfologii krwi, w
tym OB, kwasu moczowego okazalo sie ze wszystko ok. Myslalam, ze to moze
wybicie palca, jednak zdjecie RTG pokazalo ze wszystko jest ok. Bylam w
szpitalu z podejrzeniem zakrzepicy, jednak USG wykazalo ze napewno jej
nie mam. nastepnie udalam sie do chirurga, stwierdzil ze mozliwe, ze to
zapelenie pochewek sciegien, przepisal mi mefacic i profenid (mefacit
bralam 3 dni, profenid juz biore okolo 2 tygodni). Po pierwszych dniach
bylo lepiej z bolem, jednak opuchlizna zostala. Przy kojelnej wizycie
lekarz przepisal aescin i altacet w tabletkach. Opuchlizna prawie zeszla.
Niestety kolejnego dnia - czyli dzis znowu boli mnie noga ze kuleje gdy
chodze. Ortopeda jak to w Polsce - wizyta pod koniec pazdziernika..
Prosze o pomoc moze tez ktos cos takiego przechodzil, czy to napewno
zapelenie pochewek sciegien? lekarz chirurg tez nie jest pewien. mecze
sie z tym juz 2 miesiace wiec idzie zwariowac.
dzieki z gory na odpowiedz
pozdrawiam



