Witam!
Mój problem pojawił się kilka lat temu (4-5) z tym, że na początku był o wiele mniejszy.
Moja dolegliwość polega na tym, że mam często spięte mięśnie. Tzn np gdy budzę się rano mam uczucie, ze moje mięśnie w nogach i rękach są spięte. Problem pojawia się także podczas jakiegokolwiek ruchu, np. gdy idę szybkim krokiem to po 5 minutach mam bardzo mocno spięte mięśnie (prawie sparaliżowane!)na łydkach i kostkach, gdy używam mięśni dłoni - to samo. Ogólnie mam też wrażenie tak jakby były.... nie wiem, "mocno napięte", czy też "spulchnione". Raz jest trochę lepiej, raz gorzej ale utrzymuje się to już od jakiegoś czasu i coraz bardziej mnie denerwuje. Jestem dość wysportowany. Chodzę na basen (łapią mnie skurcze łydek - dość mocne, mięśnie mi tak jakby "latają"), jeżdżę sporo na rowerze.
Bardzo proszę o pomoc. Zaznaczę tylko, że ostatnie badania krwi wszyły chyba nieźle. Lekarka miała zastrzeżenia tylko do rozmazu mikroskopowego gdzie "podzielone" = 25%. Ze swojej strony dodam iż za niskie lub niskie mam następujące parametry:
Hemoglobina - HGB = 14,3 (dolna granica - 14.0)
MCV = 77.7 (dolna granica - 80.0)
MCH = 24.9 (dolna granica - 27.0)
MCHC =32.1 (dolna granica - 32.0)
Nie wiem co to znaczy i nie wiem czy ma znaczenie, ale podałem. Badania były niestety robione troszkę dawno - we wrześniu.
Kupiłem sobie aspargin a także inne tego typu leki (w tym z witaminą b6) ale nie dały nic - zażywałem ponad miesiąc.
Jeszcze raz bardzo proszę o pomoc, będę wdzięczny za każdą radę czy sugestię.
Pozdrawiam



