Mam 46 lat i od zawsze uprawiałem bardzo intensywnie amatorsko sport ( rower 5-7 tyś. km. rocznie do tego piłka nożna 3x w każdym tygodniu. Zawsze byłem kontuzjogenny. W styczniu grając na śniegu w piłkę nożną w niegroźnej sytuacji poczułem ból w prawym kolanie. Tego dnia dograłem, ale zrobiłem sobie dwa tygodnie odpoczynku, bo akurat się przeziębiłem. Po dwóch tygodniach znowu piłka nożna, ale przy nawet delikatnym kopaniu szczególnie wewnętrzną częścią stopy czułem kłucie w kolanie, jakby naderwane więzadło. Dograłem do końca nie obciążając mocno kolana. Niestety wymuszona kolejna przerwa, ale po miesiącu od urazu poszedłem do ortopedy, który po amatorskim badaniu przez wyginanie kolana na boki i nie natrafiając na ból stwierdził bardziej na podstawie słownego wywiadu problem łąkotki i dał mi skierowanie na rezonans magnetyczny.
WYNIK BADANIA: "Więzadła krzyżowe i poboczne bez zmian. Przy rogu tylnym łąkotki bocznej i przy jej części pośredniej [b][b]torbiele okołołąkotkowe[/b] o śr. do 5mm.[/b] W rogu tylnym łąkotki przyśrodkowej w części centralnej dyskretne podwyższenie sygnału - zmiany przeciążeniowe. Obie łąkotki bez widocznego pęknięcia. Fizjologiczna ilość płynu w stawie kolanowym. Chrząstki stawowe, więzadło i troczki rzepki bez zmian. Wysokie ustawienie rzepki. Tuż nad dołem międzykłykciowym w kości udowej podkorowa geoda o śr. 4mm".
Proszę o opinię o wyniku badania. Na razie lekarz nie widział wyniku. Obecnie jest poprawa, bo było tak, że utykałem bardzo, niby kolano nie spuchnięte, nie bolało przy chodzeniu, ale bezwolnie utykałem. Teraz jest lepiej ale jak na dwa miesiące od urazu to nadal nie idealnie. Nic nie boli a lekko utykam. Staram się unikać wykrzywień i pośliźnięć z obawy na ewentualne poczucie bólu. Zaliczyłem 10 laserów i pól magnetycznych + mrożenie miejscowe. Czekam na jonoforezę.
Martwi mnie to utykanie, bo staram się tego nie robić, a utykam. Dodam, że nigdy wcześniej nie miałem większych problemów z kolanami.



