Mam problem z jednym z moich bliskich.Okolo 5 lat temu zachorowal na raka prostaty.
Bylo to bardzo wczesne stadium, w ktorym chemia i naswietlania pomogly zatrzymac postep choroby i nie ma z nia do dzis problemow - poziom PSA wynosi zero lub 0,0...
Jakoby nastepstwem naswietlan byly tworzace sie w cewce moczowej zlogi kamienia moczowego blokujace mozliwosc oddawania moczu.Ten kamien jest systematycznie wyszarpywany 2-3 razy w roku podczas zabiegu.
Lekarz prowadzacy ( jak i lekarze szpitalni) twierdzi , ze inaczej nie da sie tego leczyc.Leczenie jest wiec czysto objawowe, a jedyna profilaktyka ma byc trzymanie diety.
Nie zostaly przepisane zadne leki zapobiegajace lub spowalniajace tworzeniu sie kamieni.
Rowniez czestosc zabiegow nie maleje, mimo ze od naswietlan minely 4 lata.Mysle, ze podloze choroby jest inne.
Dodatkowym obciazeniem jest choroba serca.Przez nia podawane sa m.in. srodki obnizajace krzepliwosc.Tym razem jest tak zle, ze odstawienie tego leku przed zabiegiem spowodowalo nasilenie problemow sercowych (arytmia i migotanie zastawek).I to jest wlasnie ten problem.Pomijajac bol, leczenie operacyjne, ktore juz 2krotnie spowodowalo zakazenie bakteryjne,boje sie, ze lekarz powie kiedys,ze zabieg nie jest mozliwy,bo serce jest zbyt chore.Czy ktos cos takiego juz doswiadczyl?Czy nie da sie farmakologicznie spowolnic lub zapobiec tworzeniu sie zlogow?Pomozcie , bo powoli jestem bezsilny...




