![]() |
![]() |


nula59 napisał(a):Witam
Dzięki za zainteresowanie. Tabletek ziołowych próbowałam, ale z marnym skutkiem. Jeżeli chodzi o rezygnację, to chyba sama nie zdawałaś, albo było to już dawno. Teraz jest strasznie, zdaje 1 na 20, nie wiem od czego to zależy, może trzeba czekać na szczęście. Ludzie zdają po 15 razy , pocieszam się , bo ja dopiero 8, ale chciała bym mieć to już za sobą , mam małe dziecko i trochę problemów osobistych i samochód jest mi niezbędny. Może masz jakąś lepszą radę, to słucham..........,a tym czasem pozdrawiam.

Vieri napisał(a):W moim przekonaniu do zdania egzaminu potrzebna jest praktyka i rutyna. Może zabrzmi to szaleńczo, ale w pewnym momencie dojdzie do sytuacji w której pomyślisz sobie: "Idę na ten egzamin, bo wszystko umiem, nie będzie sytuacji która może mnie zaskoczyć" i wtedy na 90% zdasz. Musisz jechać spokojnie, skoncentrować się na drodze a nie na obsłudze pojazdu. Jeśli zastanawiasz się, czy to tutaj więcej gazu czy mniej i ile sprzęgła puścić, to lepszym wyjściem będzie pojeżdzenie z instruktorem i dopiero w momencie kiedy będziesz mogła gadać z osobą obok a do tego przejedziesz wszystko bez najmniejszych problemów podejdź do egzaminu i go zdaj. Nie ma możliwości, że jak myślisz ile skręcić kierownicy, ile wspominanego sprzęgła puścić, a czy mi nie zgaśnie a czy tu się zatrzymać czy nie + patrzenie na biegi... to jeszcze będziesz obserwować ruch i podejmować decyzję. Tak się nie da. Twoje reakcje muszą być odruchowe, wyćwiczone i momentami samowolne. To żaden wstyd, ze wyjeździsz drugie 30 godzin oprócz kursu, jeśli to rzeczywiście Ci pomoże zdać. A liczenie "a nóż teraz się uda" jest nieporozumieniem.
