Witam!
Na początku chciałabym wspomnieć o moim intymnym problemie z którym nie potrafią sobie poradzić lekarze u których byłam, więc proszę o fachowe opinie osób doświadczonych a najlepiej lekarzy.
Od czterech lat nie mam już okresu, a od ponad dwóch zaczął się mój problem.
Mam okropne pieczenie warg sromowych, często też wokół odbytu.
Czuję się koszmarnie, odwiedziłam różnych ginekologów. Oczywiście serwowali mi różne leki grzybicze oraz hormony. Miałam: clotrimazolum, flumycon, orugal, ortno-gynest D , gynalgin, maciomar complex, procto-glyrenol, oekolp, cicatridina, prurigo, flucinar, emolium, hydrocortisonum, gynoflor, macmiron 500, owestin.
Brałam też po każdej zakończonej kuracji lactovaginal lub provag.
Zrobiłam sobie wymaz pochwy i wyszła mi E- coli ale zaraz dostałam augmentin tylko że objawy nie znikneły.
Miałam też badanie na jaja pasożytów , ige całkowite, giardia-EIA w kale, posiew moczu, salmonella i shigella i nic nie wykryto.
Robiono mi też gastroskopie, kolanoskopię , wulwoskopię bez żadnych podejrzanych objawów.
Proktolog też stwierdził że nic nie widzi.
W szpitalu wykonano mi też dwie biopsje.
W pierwszej wyszło Dystrophia vulvae sub forman hyperplasia sguamosa.
Myślałam że po biopsji w końcu skończy się mój koszmar ale się myliłam.
Dostałam tylko lignokaine urologiczną która łagodziła pieczenie lecz niestety nie leczyła.
Po roku wykonano drugą biopsję i wynik: w skórze właściwej obraz przewlekłego, nieswoistego po części aktywnego zapalenia.
Po tym wyniku lekarz stwierdził że to coś dermatologicznego.
Pełna nadziei, prywatnie jeździłam do znanego dermatologa .
I znów leki: protopic 0,1% , lokacid, doxepin, batrafen, lidoposterin , dermovate, emla , lenola i jeszcze różne robione mikstury – ogólnie mówiąc strata czasu i mnóstwa pieniędzy.
Następnie z kolei lekarz stwierdził że to coś neurologicznego.
wizyta u neurologa- zlecenie badania które wykazało że nie ma polineuropati za to podejrzenie zespołu uciskowego w kanale, ale że to raczej nie jest przyczyną moich dolegliwości. Jakby tego było mało po następnym wymazie pochwy wyhodowano gronkowca.
Jestem już po odpowiednim antybiotyku i myślę że pozbyłam się nieproszonego gościa.
Ponadto dodam że nie mam cukrzycy.
Pieczenie w pochwie i przy odbycie jest dalej i są dni że nawet lignokaina nie pomaga.
O seksie w ogóle nie ma mowy, często nawet jak się myję nie mogę tam dotknąć!
Jestem załamana i coraz bardziej zrezygnowana , jest coraz gorzej , nawet jak oddaję mocz to czuje tak jakby mi ktoś polewał kwasem.
Dodam jeszcze że nie podmywam się żadnymi żelami intymnymi, jedynie rumianek lub woda, bieliznę gotuję.
Błagam o pomoc!!!
Chodziłam do wielu lekarzy w tym również prywatnych i żaden nie potrafił mi pomóc i stąd prośba do państwa.
Oczękuję solidnych wypowiedzi i dziękuję za jakąkolwiek pomoc!
Nie wiem już co robić żeby ten koszmar się skończył....





