Dzis mija tydzień jak moje dzieci(3,5 roku blizniaki)dostają polyvacinum mite w postaci kropelek do noska.Tamten tydzien po jednej kropelce do jednej i drugiej dziurki-wieczorem.Od dziś 2 razy dziennie(czyli rano zakrapiamy noski i wieczorem)
Od trzech dni jednemu z moich chłopców ropieją oczka(ale tylko po nocy).
Po nocy jest też zapchany nosek z zielonkawą wydzieliną,kaszel no i te zaklejone ropką oczka....do tego stopnia że nie może otworzyć oczu.
Zaczynam sie martwic czy to normalne.
Lekarz ,który przepisał nam tą szczepionke twierdzi że w ten oto sposób oczyszczają się zatoki :-(
Dodam jeszcze że moi chłopcy nie chorowali do momentu pójscia do przedszkola.
Teraz ciągle walczymy z katarem i zaraz po katarze...okropny wilgotny odrywający się kaszel.
Leczymy się homeopatycznie,bo ja osobiście jestem WIELKIM PRZECIWNIKIEM LECZENIA ANTYBIOTYKAMI.
Były pobierane wymazy z gardła ale żadnych bakterii nie wyhodowano.
Szczepionka o której pisze wiadomo czemu słuzy......Może to wreszcie zażegna problem ciagłego niemalże kataru i kaszlu.
Najbardziej jednak martwi mnie ta ropa w oczkach Czarusia.
Czy ktos z was miał takie problemy przy podawaniu szczepionki polyvaccinum ???



