Dzień dobry wszystkim,
mam 18 lat. Od dwóch miesięcy zauważam pewną zmianę w postrzeganiu świata i świadomości. Obawiam się, ze mogły to być epizody schizofreniczne. Miewam wrażenie, ze ludzie na ulicy, którzy mnie mijają, są moimi znajomymi, ale zmienili twarze, odczuwam naturalną potrzebę, żeby zwrócić im uwagę, aby ściągnęli już maski. Są to jednak pojedyncze incydenty, nie mniej jednak proszę sobie wyobrazić, jak reorganizują postrzeganie i poczucie rzeczywistości. Mam jednak poważniejszy problem, ponieważ zdarza się to kilka razy w tygodniu; podczas rozmów z ludźmi mam wrażenie, że jestem pionkiem w grze, a rozmówca to mój przeciwnik, a widoczność świata mniej więcej wygląda tak, jak w grze komputerowej - bohater (czyli ja) stoi tyłem do mnie, a ja nim steruję patrząc, co znajduje się dalej na monitorze. Potem zwykle ktoś włącza pauzę, czuję jakieś totalne oderwanie, a twarz rozmówcy robi się intensywniejsza. Nie potrafię dokładnie zdefiniować, co oznacza, ze twarz robi się intensywniejsza - po prostu zdaje mi się, ze jest tylko ona, a wszystko wokoło szumi. Miałam takie sytuacje, gdzie ktoś o coś mnie pytał, a ja przerażona zamierałam lekceważąc pytanie i np. odchodząc.
Cierpię też na drobne manie prześladowcze. Myślę, że nie są to bardzo poważne manie, ale jednak obawiam się, że ktoś zabiera mi myśli, wszystko o mnie wie, ważne dla mnie osoby wspominając o jakiejś rzeczy robią to, ponieważ wiedzą, że ostatnio o tym myślałam. Nie wierzę do końca w to, że jestem obserwowana, ale biorę to pod uwagę. Ale poważną sprawą jest już to, że podejrzewam różne osoby o podczepianie mi podsłuchów, instalowanie kamer u mnie w domu. Kąpię się po ciemku, bardzo uważnie przyglądam się przedmiotom, w których może się znaleźć kamera, zasłaniam obiekty przyniesiona lub kupione, obawiając się, że mnie monitorują.
Wspomnę też, że w dzieciństwie cierpiałam na nerwicę natręctw, powtarzanie czynności, cofanie się miliony raz przed progiem drzwi, "wdychanie" złych ludzi. Dzisiaj ten problem już nie istnieje.
Prosiłabym o poradę, czy jest sens iść po skierowanie do psychiatry. Boję się jednak, że zostaną wobec mnie zastosowane procedury, które uniemożliwią chodzenie do szkoły - tego nie chcę, bo w tym roku mam maturę.
Dodam jeszcze, ze kilka razy w życiu zdarzyło mi się palić marihuanę, dwa razy z pełnym działaniem.
Pozdrawiam, Janka



