Witam mam 30 lat. Tydzień temu wyczułam powiększone węzły chłonne w pachwine. Od jakiegos czasu nie czuję się dobrze, jestem bardzo słaba mam zawroty głowy "smarkam" krwią. Cały czas jestem senna, obolała. jakiś miesiąc temu miałam podwyższoną temp( 37 i parę kresek) i kaszel. Do dziś dnia odkaszluję trochę flegmy. Wieczorami swędzi mnie skóra. Czuję ból mięśni i stawów. Byłam u lekarza który zlecił podstawowe badania krwi plus test na wątrobę i test na mononukleozę. Pocę się mocniej niz zwykle
Moje pytanie jest takie czy to są dobre badania w kierunku chłoniaka no i czy nie za wcześnie się martwię. Czy jeżeli wyniki będą dobre a węzły nadal powiększone czy powinna być zrobiona biopsja?
Czy moje obawy są nieuzasadnione?




