Mam gorąca prośbę o pomoc w poukładaniu podejścia do leczenia synka.
Wszystko zaczęło się niedawno. We wrze śniu poszedł do przedszkola i oczywiście choroby jedna za drugą, nie był w stanie przechodzić pełnego tygodnia. Na szczęście antybiotyk był podany "tylko" 3 razy w tym raz pewnie niepotrzebnie. choroby różne, ale bez dolnych dróg oddechowych
Z powodu problemów skórnych w styczniu o raz pierwszy byliśmy u alergologa. Przy okazji miał zbadane IgE (wyszło 58). W lutym po raz pierwszy pojawił sie katari następczo kaszel bez gorączki. Leczony objawowo w końcu zakończył sie zapaleniem oskrzeli i summamedem. Po 2 tygodniach od wyzdrowienia podobny schemat tylko kaszel bardzo silny praktycznie od 2 dnia. Pediatra wysłuchała świsty i zaleciła wziewy Berodual na tydzień i pulmicort 0,125 2x2 ml (schodziłam z dawki łącznie przez 4 tygodnie). dostał też loratynę i Singulair 4 mg. Przeszło momentalnie (kaszel zredukowany do zera). Synek nagle zaczął chodzic do przedszkola (biorąc pulmicort i resztę). Po 3 tygodniach kolejny katar i kaszel i znowu podobny schemat leczenia. Tym razem berodual musiał byc podawany dłużej, bo pojawil sie kaszel powysiłkowy. Pulmicort utrzymany do teraz w minimalnej dawce 1x1 ml 0,125. Dziecko zdrowe przez ponad miesiąc. Tydzień temu testy skórne ukazały alergię na drzewa (olcha, brzoza, leszczyna), plesnie, żyto, kota i konia. Zalecono przewlekle singulair do jesieni (i kolejnej wizyty u alergologa) oraz pulmicort 1 x 2 ml do końca maja.
Ale niestety przyszła infekcja-typowa wirusówka z gorączką i katarem. Wyleczona za pomocą groprinosiny. niestety przedwczoraj po raz pierwszy w nocy zaczął sie krztusić flegmą. Dzisiejszej nocy to samo (aż do wymiotów). I kaszel który był sporadyczny teraz przedszed w napadowy. Samodzielnie ustawiłam takie leczenie:
rano: loratan 5 ml, inhalacjea z berodualu (10 kropli) i pulmicortu 0,125 2 ml (z 30 min odstepem czas pomiędzy)
wieczorem : singulair i kolejny zestwa do inhalowania
Doraźnie berudual jesli kaszel sie nie wycisza (dziś trzeba było zrobić z 15 kropli przeszło). Mam nadzieję, że d kilka dni uda się to wyciszyć, wczoraj pediatra nie wysluchała niczego w oskrzelach/płucach.
Co robić dalej:
- schodzić z pulmicortu po 2 tygodniach do 1 x 2 ml (jak długo utrzymywać tę minimalną dawkę jeśli wogóle)
- czy trzeba rozważać modyfikację leczenia przewlekłego i właczać coś na stałe (zostrzenia jak dotąd zawsze wywoływane są infekcją; bez niej nie ma kaszlu, duszności, świstów)
- czy takie leczenie w zaostrzeniach jest prawidłowe?
- jaką jeszcze diagnostyke robić (badałam pasożyty-jest candida ++)
Czy mam przyjąc do wiadomości że syn ma astmę?
Ja ma na jego nieszczęście AZS (w miernym wydaniu obecnie)
Dzięki za przebrnięcie przez ten przydługi post, jeszcze bardziej będę wdzięczna za radę
Pozdrawiam
Dorota




