Widzę że nikt nie odpowie jednak na moje problemy związane z dietą. No cóż. Może jednak ktoś podpowie mi jak można urozmaicić dietę tak, żeby skutecznie schudnąć i ile powinno się dostarczać kalorii dziennie, żeby to przynosiło znaczne efekty. Od poniedziałku się odchudzam i jem zdrowszą żywność, ĆWICZĘ systematycznie. I jakieś postępy robię bo już pare osób zauważyło że spadło mi trochę sadełka. Ale niestety czasem w ciągu dnia bardzo intensywnie się pocę, mam lekkie zawroty głowy. Nie wiem czy to nie jest związane z moją dietą. Czy ktoś może mi powiedzieć co może robie źle??
Sądzę, że przyczyną zmęczenia i zawrotów głowy jest najprawdopodobniej zbyt niska podaż kalorii w diecie.
Nadal stosujesz 1000kcal ? Mam dzisiaj dobry dzień, jak chcesz to podaj szczegółowo łącznie z godzinami wszystkie swoje posiłki w ciągu dnia to ci to poprawie i podam właściwą ilość kalorii jaką potrzebujesz.
Napiszę co wczoraj zjadłam : 10.00 - śniadanie (2 kromki chleba orkiszowego z chudym twarogiem i szynka gotowaną plus kubek zielonej herbaty, jabłko) 11.00 - zielona herbata i herbatnik i 1 kostka gorzkiej czekolady. 12.00 - jogurt lub kefir lub maślanka 14.00 - obiad ( wczoraj zrobiłam sobie kotlety sojowe, brokuły gotowane na parze, ryż, i resztke jajka z panierki do kotletow), takze moze i nie poplynelam ale bylo bardzo pozywne i nie zjadlam wszystkiego bo przez brokuły bylam juz dosc syta. Do tego obiadu wypilam sobie rozcienczony sok z wodą mineralna oczywiscie niegazowana. 15.00 - 16.30 trening , a mianowicie brzuszki, cwiczenia rozciągające, biegać nie biegalam bo pogoda sie zepsuła :-/ około 17.00 - kolacja - mała zaszetka tych pakowanych platkow fitness z chudym mlekiem i po 10 minutach zielona herbata.
Może mam źle dopasowaną dietę. Bo w sumie sama sobie rozplanowuję dietę. Staram się jeść wiecej niz te 1000 kcal. Ale nie wiem co moglabym jesc zeby bylo wiecej a zeby tez nie blyo bomby kalorycznej.
mój przykładowy jadłospis- jestem bardzo szczupła, nie jest to bardzo rygorystyczny jadłospis, bo odżywiam się tak normalnie, więc może kogoś zainspiruje : D.
śniadanie- musli z napojem sojowym, 3 kromki pieczywa chrupkiego żytniego z tofu, pomidorem i cebulą II śniadanie- 3 wegańskie pierogi z mąki graham, nadziewane soczewicą i szpinakiem, ewentualnie z marynowaną sałatką obiad- ciemny ryż, duszone warzywa oraz sos pomidorowy podwieczorek- bułka razowa z dynią oraz surówka (np. kapusta pekińska, ogórek, kukurydza, cebula, oliwa z oliwek, przyprawy wedle uznania)
wieczorem zazwyczaj nie jestem głodna, ale jak mam dodać jakąś kolację, jako ostatni posiłek przed snem polecam cukry proste, które, przynajmniej mi ułatwiają zasypianie : ).
kolacja- owoc wedle uznania- ja zazwyczaj sięgam po gruszkę, arbuza, banana, czy winogrono.
w ciągu dnia piję olbrzymie ilości zielonej herbaty i chłodnej wody mineralnej.
Ale ja nie napisalam swojego jadłospisu tylko po to by pokazac co mogę zaproponowac na diecie. To jest moje dzienne spozywanie posiłków i nadal sie nie doczekam odpowiedzi co jest nie tak. Poza tym jestem wciaz coraz bardziej osłabiona a moja waga ani drgnie:( stracilam troche brzuszka bo pare osob mi to mowilo, ale nie czuję się najlepiej...
Już już... po południu na siłce byłem, a wieczorem rwałem szczupłego lachona ;)
No przede wszystkim mi się nie podoba, że w przeciągu 7 godzin wcinasz 4 pseudo-posiłki. Poza tym, nie wygląda mi ten jadłospis na >1000kcal.
Co do poprawy to tak: postaraj się uregulować ten sen. A z posiłkami będzie tak, że musisz je poprawić żeby było +-1600kcal. Jak nie umiesz takiego ustalić to poszukaj w necie, np. tutaj są przykładowe podane: http://www.medigo.pl/a,i,1229,dieta_1600_kcal_stabilizacyjna Poprawiać tego twojego nie ma sensu, skoro tam będziesz miała gotowe i w miare dobre.
Chciałabym powiedzieć, że nie rozumiem tego co piszecie, ponieważ czytałam w jednym artykule, że zalecane jest jedzenie małych posiłków a często( czyli 1-2h) A poza tym o co chodzi w tym ze nie mam mieszac owocow, białka i węglowodanów? Skąd Wam przyszlo do głowy że mieszam?? Takie jabłko które zjem na sniadanie. Nie jem zaraz po ostatnim kęsie chleba. Tylko po jakims czasie. Z resztą nie wiem na jakich Wy dietach się sugerujecie, ale wszędzie (jesli mowimy o dietach ) jest napisane, że zalecane jest jedzenie owoców kilka minut po posiłku. To wzmaga trawienie. A poza tym nie wyobrazam sobie ze mialabym jeśc po 1600 kalorii dziennie. Podaje mój wczorajszy jadłospis wstałam trochę poźno bo miałam gości. 12.00 - miseczka 100g pokrojonych na plasterki arbuza i szklanka maślanki truskawowkowej ( około 100kcal) 14.00 - garść bakalii Potem musiałam jechać do miasta i w sumie jak wrociłam to zrobiłam szybko ( ryż, brokuły na parze, kotlety sojowe w panierce i jajko smazone na oliwie) była godzina chyba 17.00. 18.30 1 małą saszetkę płatków fitness i poł szklanki mleka 20.10 moj facet obrał mi jabłuszko i zjadlam. Zaraz na mnie bedzie pewnie krzyczeć, że późno zjadłam, ale wstalam 2 godz poźniej niż zwykle wiec nic się nie stało. A spać wydaje mi się że godz 22-23 jest najlepszą porą. Bo 8h powinno się spać. Ale może być też 6h mnie czasem tyle nawet starcza.
łączenie białek z węglowodanami, nie oznacza, że jesz musli z kiełbasą, ale że nie rozgraniczasz tych dwóch substancji kilkugodzinną przerwą. nie wiem jakie artykuły czytałaś, ale owoców nie powinno się z niczym łączyć. w ogóle przy odchudzaniu cukry proste są niewskazane. ale jak już musisz ten owoc koniecznie zjeść, to najlepiej w odstępie 4h od innych posiłków, jako ostatni pokarm przed snem. jedzenia często małych posiłków nie oznacza jedzenie co godzinę, dwie! jak startujesz z jedzeniem o 12, nie dziw się, że brakuje ci czasu na racjonalne żywienie.
jeśli w żywieniu będziesz przyjmować się jedynie kaloriami, to nie spodziewaj się cudów.
To jak to w końcu jest ?? Każdy inaczej piszę... Jedni ze owoce do południa a inni ze na noc. Dzis na sniadanie zjadłam sok z wyciskanych pomaranczy na sokowirowce i jogurt graham na obiad ryz brokuly i jajko na miekko, podwieczorem 4 herbatniki i to wszystko. Oprocz tego pije duzo zielonej herbaty i wody. Owoce wiem, że mozna jeść pod wieczór i w ciągu dnia. Nie ma nic o tym, że trzeba jeść koniecznie owoc co 2-4 h po posilku. Na każdego inaczej dziala dieta. Ja oprocz tego dużo ćwiczę.
Najpierw Candace polecała owoce, zwłaszcza na noc. Później czybit napisał, że owoców wieczorem nie. Następnie Candace zmieniła zdanie i powiedziała żebyś w ogóle zrezygnowała z owoców. No czego tu nie rozumieć ? ;D
Ja się podpisuje pod tym co czybit napisał. Wklejałem już kiedyś arta o fruktozie ale nie moge znaleźć, tutaj masz chyba podobny: http://www.myfit.pl/fruktoza-a-tkanka-tluszczowa/ Przeczytaj i zastanów się czy warto.