Witam!
Ostatnio bardzo piecze mnie skóra twarzy. Zaznaczę, iż raczej nie jest to poparzenie słoneczne, gdyż skóra ma normalną temperaturę, nie łuszczy się, nie jest nawet zaczerwieniona. Problem pojawia się przy poceniu (które oczywiście nasila się latem). W krytycznych momentach szczypanie nawet przy zmianie mimika, lecz najczęściej po prostu robi piekło z zwykłego wycierania potu z twarzy. Poza tym przez bardzo cienką skórę każde wyjście z domu kończy się czerwoną maską na twarzy (rumieńce). Nie wiem, czy to normalne i muszę po prostu wytrzymać (wrażliwa skóra itp) czy też lepiej udać się do dermatologa.



