Witam!
Mam to nieszczęście, że 'posiadam' kamień w woreczku żółciowym, co powoduje trochę zamazanie objawów przy kolce nerkowej. Jak boli mnie nerka - "dołącza" się wątroba.W tym tygodniu trafiłam na oddział ratunkowy z objawami kolki nerkowej, badania wykazały piasek w nerkach i nieco podwyższony poziom leukocytów w moczu. Nadal się męczę, ale pierwszego dnia zdiagnozowano mi kolkę nerkową, a drugiego ostatecznie "zwalono" wszystko - nie po raz pierwszy- na kamień żółciowy...Tyle, że od wczoraj już nie czuję bólu wątroby-co mogło zmylić lekarzy-ale silny ból nerki pozostał. Szczerze-mam już tego dość, nie wiem, czy jechać jutro do szpitala, prosić znowu o pomoc i odwołać operację nomen omen woreczka żółciowego(za parę dni!, dodam, że mnie nie boli). Czy też machnąć na wszystko ręką i iść do urologa prywatnie...Może jakiś mądry ludź mi coś poradzi:)



