Witam. Mam 23 lata. Od mniej więcej połowy marca zmagam się z parciem na pęcherz. Dzień przed tym jak zacząłem odczuwać parcie, wieczorem miałem ejakulacje, a później też zacząłem odczuwać w okolicach krocza takie jakby pulsowanie. Takie uczucie parcia na pęcherz mam całe dnie, przy czym przeważnie kilka godzin udaje mi się wytrzymać z oddawaniem moczu, wydaje mi się, że ilość oddawanego moczu jest normalna. Czasami zdarza się tak, powiedzmy raz na kilka dni, że muszę częściej oddawać mocz - raz na godzinę czy półtorej i wtedy parcie jest większe, ale też ilość moczu jest duża, pełen pęcherz i kolor moczu jest przezroczysty. Przeważnie kilka razy tak oddam mocz i wraca do poprzedniego stanu. W nocy wstawać nie muszę, śpię normalnie.
Byłem najpierw u ogólnego lekarza i pani doktor przepisała mi Cipropol i No-Spe, ale nic to nie dało. Później poszedłem jeszcze raz i znowu dostałem No-spe i chyba Doxycyclinum. Wziąłem kilka kapsułek, ale w między czasie poszedłem do urologa zgodnie z zalecaniem pani doktor. Zrobiłem też badania moczu ogólne i coś związane z nerkami (miałem pobieraną krew), zlecone przez doktor. U urologa pokazałem wyniki badań, powiedział, że w porządku. Zrobił mi USG gdzieś w okolicach jak jest brzuch po dwóch stronach, powiedział, że jest OK i chciał też mi dać No-Spe. Dopiero jak mu powiedziałem, że już brałem to przepisał mi Apo-Tamis. Po wzięciu kilku kapsułek nic mi nie przeszło, a chyba jeszcze po tym leku zaczęła mnie piec i trochę boleć cewka moczowa przy "wylocie". Na następną wizytę jestem zapisany dopiero w drugiej połowie lipca.
Może ktoś wiedziałby co się ze mną dzieje i ewentualnie co mogłoby pomóc?




