Witam.
Wczoraj na treningu ręcznej stało mi się coś z palcem. Łapałam piłkę ręką, dość mocny rzut i jakoś tak złapałam, że cała siła poszła na środkowy palec. Piłka uderzyła na stronę wewnętrzną "równolegle" do palca, nie prostopadle-jak to bywa przy wybiciach. Najpierw zrobiła mi się taka pionowa kreska sina pomiędzy pierwszym a drugim stawem od góry palca licząc, na długość całej tej środkowej kości. Później w miejscu tej kreski zrobiło mi się takie twarde. No a dzisiaj kreska znikła ale mam cały siny palec między tymi dwoma stawami. Nie stało mi się nic z kością tego jestem pewna, miałam wielokrotnie palce powybijane, połamane, poskręcane i jestem pewna, że tym razem nie o to chodzi. Palec boli. Takie dziwne uczucie. Boli jak go w tym miejscu dotykam, mam problem żeby zgiąć dłoń w pięść o boli jak opieram wyprostowany palec prostopadle o coś. Jak pokazałam to trenerce odrazu po zdarzeniu to powiedziała "poszło Ci w nerw", ale nie zrozumiałam z tego nic :P
Mógłby ktoś powiedzieć co mogło mi się stać z tym palcem?
Z góry dziękuję,
Pozdrawiam



