Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹LaryngologLaryngologia - dziedzina medycyny zajmująca się leczeniem chorób zatok, gardła, krtani oraz uszu (otolaryngologia) a także innymi schorzeniami związanymi z górnymi drogami oddechowymi szczególnie jamy ustnej i nosowej, narządów i gruczołów z nimi związanych (język, ślinianki) oraz układu chłonnego w obrębie szczęki i szyi (w szczególności migdałków gardłowych)
Regulamin działu
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej informacji na temat dolegliwości laryngologicznych? Trafiłeś we właściwe miejsce. Tutaj dotrzesz do wiadomości, które z pewnością cię zainteresują. Podejmowane dyskusje toczą się wokół chorób gardła, krtani, zatok a także uszu. Jeżeli nie znalazłeś odpowiedzi na trapiące Cię wątpliwości, otwórz nowy wątek i zadaj pytanie innym użytkownikom, którzy odwiedzają to forum medyczne. Dział „Laryngolog” skierowany jest do wszystkich pacjentów cierpiących na schorzenia związane z górnymi drogami oddechowymi - w szczególności jamy ustnej i nosowej, narządów oraz gruczołów z nimi powiązanych. Poznaj szczegóły dotyczące powszechnie stosowanych w laryngologii metod diagnostycznych oraz sposobu leczenia wykrytych i zdiagnozowanych chorób. Dokonując szerszego rozeznania w prezentowanej tematyce z pewnością pomożesz sobie czy też bliskiej, chorującej osobie. Warto już teraz rozważyć szanse płynące z aktywnego uczestnictwa w dyskusjach toczących się w tym dziale.
hm... no tak, ale zastrzyki mogą zwiększyć szanse wyzdrowienia, stąd o tym pisałem ;) wiadomo, że po nich nie ozdrowieję nagle, ale skoro mogą zwiększyć szansę wyleczenia, to warto. :) chcę żeby wszystko wróciło do normy po tym antybiotyku i żeby 2ga tura Luivacu już załatwiła sprawę. na prawdę chciałbym to wyleczyć, a nie robić sobie nadzieję w nieskończoność (choć lepsza i ona, niż jej brak..) jak już uda się zniszczyć tego jednego ( O ILE ) to obiecuję się wyluzować, żeby już nie złapać kolejnego, i chyba zmienię wtedy troszkę tryb życia (zresztą już na to pracuję teraz, walcząc o stypendium naukowe, zawsze będę miał odrobinę lepsze warunki)
Peter, istnieje duże prawdopodobieństwo, że już wiem, co masz na myśli. Przy okazji nauki psychologii na egzamin trochę bardziej zainteresowałem się tematem stresu i jego wpływem na układ immunologiczny dla siebie i dowiedziałem się już mniej więcej o co w tym wszystkim chodzi. Poprzez sugestie pewności siebie i pokonania choroby jestem w stanie wzmocnić układ immunologiczny, co zamierzam teraz czynić. (nie wiedziałem, że to ma aż taki fizjologiczny wpływ na komórki/krwinki etc.) Trochę głupio mi było myśleć, że "zniszczę to wszystko i jeszcze wszystkim pokaże "kto tu rządzi", bo takie myślenie zdawało mi się z jednej strony niebezpieczne (głupio by wyszło względem innych, jak by jednak się nie udało), poza tym strasznie aroganckie to jest, ale w sumie... nie ma opcji, żeby się nie udało tego wyleczyć, w sensie UDA SIĘ, a taka "arogancja" mi odpowiada, także jak tylko wyzdrowieję to nagrywam płytkę i będzie ogień =] jak będziesz chciał to Ci wyślę w prezencie jak już wyleczę paciora :D
od zawsze wiedziałem, że pewność siebie jest kluczem do sukcesu (ludzi sukcesu generalnie), tylko nie umiałem tego odnieść do choroby, która jak by mi we wszystkim przeszkodziła, była taką tragedią.. no ale myślę, że już nie długo nie będzie :]
co prawda ostatnio pobolewa mnie trochę gardło, ale to pójdę do lekarki w poniedziałek przy okazji zastrzyku. skończyło mi się jedno opakowanie Euphorbium, a brałem może 2 tygodnie.. kupić jeszcze jedno??
Tak, chodzi o pewność siebie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie mylić z zarozumialstwem, tym bardziej z "arogancją", ale ująłeś to w cudzymsłowie, tak więc wiem o co chodzi :). To zupełnie coś innego. Sukces jest pojęciem względnym, dla jednych to np. kariera i wielkie pieniądze, dla innych zupełnie coś innego. Każdy może do tego dojść, gdy będzie nad tym pracował i myślał pozytywnie :) Oczywiście, dobrze mnie zrozumiałeś. Jeśli chodzi o prezent w postaci płyty, czemu nie :) Możesz sobie jeszcze zafundować Euphorbium.
zażywam właśnie Luivac gdzies 5 dni, biorę euphorbium i olej i kurde wyskoczyło mi coś w gardle z 2/3 dni temu taka grudka z tyłu i tak strasznie mnie boli przy połykaniu śliny i jeszcze nie przechodzi...
co z tym zrobić? wiesz Peter co to może być i jaki lek powinienem wziąć, czy po prostu czekać? czy wizyta u lekarza jest konieczna? teraz na wakacje mieszkam daleko od swojej lekarki (dojazd tam zajął by mi z 2 godziny w jedną stronę...)
co do pewności siebie to walczę i wydaje mi się, że jest dobrze w tej kwestii wiary w wyleczenie etc. tylko ta grudka ;/ona jest dość niedaleko tego migdała, i ma z pół cm średnice na czuja. jak jej dotykam to boli, a jak wykonuje taki "ścisk" gardłem to wręcz przeszywa mnie ból ;/
na początku kupiłem Strepsils jakieś z miodem i cytryną, bo tylko takie były i zażywałem 2/3 dni. teraz jestem po 5ciu tabletkach Strepsils Intensiv i już w ogóle nie ma tej grudki. Dzięki. ;) jestem ciekaw, czy przy okazji te tabletki pomagają coś leczeniu paciora. pytanie: jak zniknęła ta jedna grudka koło migdałka, to zażywać to dalej i skończyć opakowanie, czy skończyć już zażywać?
kurde, został tylko tydzień Luivacu, skończyłem Euphorbium już kilka dni temu.. a pacior jest dalej ;/ możliwe, żeby to się rozegrało teraz w tym tygodniu?;> co dalej jak coś? Polyvaccinum, Luivac + antybiotyk?? nie ma szans, żebym przestał to leczyć, dopóki tego nie pokonam. to muuusi zostać wyleczone.
Skończyłem Luivac i pacior jest dalej. ;/ W poniedziałek idę do lekarki. Peter, masz jakieś pomysły, co czynić dalej?? tak bardzo mi zależy na wyleczeniu tego paciora... (wysyłam do mózgu autosugestie jak go pokonuje cały czas etc. i pracuje nad dobrym samopoczuciem, w sensie wierzę, że to się wyleczy, ale jakie dalsze leczenie? ;>)
Nie licz na nagłe ustąpienie wszystkich objawów tutaj potrzeba czasu. Mogę ze swojej strony odradzić zażycie jakiegokolwiek antybiotyku ponieważ w taki przypadku nie wnosi on nic dobrego.
aha, ale Peter pisał kilka postów/stron temu, że antybiotyk + autoszczepionka to dobry sposób na paciora, ale jednak tego nie zastosowaliśmy (moja lekarka nie chciała antybiotyku) i teraz być może wypadało tak postąpić, stąd pytanie.
cóż, ew. zostaje ta druga autoszczepionka może no albo jednak ten antybiotyk tylko w iniekcji albo coś innego albo po prostu czekać... tylko boję się, że samo czekanie nic nie pomoże;/
codziennie wydzielina spływa po gardle, jak się budzę to cały nos zatkany. ból gardła tylko przy dużym wysiłku. w sumie tyle z objawów. stan jest lepszy, ale pacior jest dalej na to wygląda (to nie jest normalne że cały czas mam te wydzielinę i zatkany nos od czasu do czasu, tak samo jak od ponad pół roku)