W dzieciństwie byłem lękliwy psycholog stwierdził nadpobudliwość emocjonalną introwertyzm. Następnie tak jakby nic się nie działo, nieśmiałość, niska samoocena, zwykła codzinność...aha pamiętam tylko jeden epizod miałem jakieś 12lat i wydawało mi się że nie istnieję/umarłem, towarzyszyły temu silne lęki,nie zapomne tego,ledwo obyło sie bez pomocy. Mniej więcej od liceum zaczęły sie na dobre moje problemy .... przemozne towrzyszące mi nieustannie uczucie napięcia psychicznego, przechdzące w lęk (którego nie umiem wytłumaczyć!;(, Odziwo przetrwałem jakoś ten okres, lęk ustąpił jednak uczucie napięcia nie opuszcza mnie do tego momentu.... Najgorsze jest teraz na studiach ....nie moge się podnieść z łóżka(są takie dni), jestem jedną wielką bombą emocjonalną, raz zadowolenie pózniej dół, i do tego brak koncentracji, ktoś coś do mnie mówi i musi minąć troche czasu zaninm załapię!:(, dalej 10 razy w ciągu minuty potrafie sprawdzac kieszeń czy mam np klucze itd , potrafie milczec godzinami .... i gadac jak nkręcony ..wszystko dyktuje moment chwila impuls tylko się dla mnie liczy, pomóżcie ....
Sam fakt, że zauważasz, że coś jest nie tak jest bardzo pozytywne. Uważam, że nie powinienes dłużej czekać i zwlekać tylko prędko udać się do lekarza, opowiedzieć o tym swojej rodzinie. Może to nie schizofrenia a może tak. Nie warto dłuzej czekać. Warto byś zaczęrpnął opini specjalisty. Może to coś innego? W każdym razie coś na 100% jest nie tak i trzeba odszukać rozwiązania. Pamiętaj, że lepiej dmuchać na zimne. Z tego co piszesz te "dziwne zachowania" bardzo utrudniają Ci życie. Więc lepiej odnaleźć powód i go usunąć aby móc dobrze żyć.