Witam,
mam dosyć uciążliwą dolegliwość- gdy stoję w miejscu ponad pół godziny (najczęściej zdarza się to w kościele, gdzie nie za bardzo można się rozruszać) czuję się osłabiony, robię się blady i muszę to po prostu rozchodzić. Czym jest to spowodowane? Możliwe, że jest to nerwowe- od kiedy raz zrobiło mi się słabo od początku stoję bojąc się żeby to się nie powtórzyło. Po przejściu kawałka mi to mija, jednak ciągłe wychodzenie w czasie mszy staje się bardzo uciążliwe.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź,
barkssearcher




