Witam!
Mam problem, otóż oparzyłem się wyrobem pirotechnicznym i mam poparzenie (nie mocne, ale jednak) Byłem 2x u lekarza, pierwszy raz posmarował mi maścią ręce i założył opatrunek. Drugi raz zdjął mi skórę z rąk (na górze) posmarował czymś i założył znowu opatrunek. Bolało tylko przy zdejmowaniu skóry (mrowienie) potem wszystko było OK. Dopiero rano na drugi dzień ręce zaczęły boleć przy wszelkim poruszaniu nimi. Tak jakby pieką (dość dziwne uczucie) No i tu moje pytanie: czy to normalne, czy coś jest nie tak?
pozdrawiam
PS: Poparzenie mam tylko na dłoniach (na górze do kostki)




