Ostatnio zacząłem to praktykować, lecz jak mi powiedziano efektów nie mam się aż tak szybko spodziewać. Sprawa wygląda tak, że podobno człowiek mocno zrelaksowany, z czystym umysłem, gdy zapadnie w głęboki trans jest w stanie opuścić swoje ciało (dokładniej mówiąc to zreplikować jakby swoją duszę i to ta kopia to ciało opuszcza i jeśli powróci to przekaże tak jakby dane oryginałowi, jeśli natomiast nie to osoba w ogóle nie poczuje, że była w tym transie. Powrót zależy podobno od jakiejś tam "srebrnej nici" która zasila tą replikę duszy. Jeśli kopia nie będzie miała energii to po prostu zniknie i tyle z podróży :D).
Mam pytanie - czy ktoś z tego forum to próbuje i udało mu się osiągnąć taki stan? (podobno zazwyczaj trwa on około 5 sekund).
Pozdrawiam!



