Fakt nie sprecyzowałam tego jak trza..xD myślałam właśnie też o tym że to ma związek z dojrzewaniem płciowym.. dzisiaj już owulacja przebiega ok co mnie cieszy;D
co do ciąży to jestem pewna, bo trochę głupio się przyznać ze schizów robiłam test ciążowy, a to jeszcze nie wszystko xD tak strasznie schizuję z każdą rzeczą związaną z prawidłowym przebiegiem cyklu itp bo mam kochającego chłopaka i cały czas się martwi o te moje bóle i kłucia, no i nie mamy zamiaru uprawiać seksu najmniej do ślubu więc ostatnio ubzdurałam sobie różne głupoty typu wchodząc do jacuzzi można zajść, wchodząc do wanny na której zostało 'cuś' po bracie, tacie czy kto wie jeszcze komu, nalewając wody i róznych detergentów się zmiesza z plemnikami i dostanie się do pochwy, w czasie przed czy poowulacyjnym i bd oj niespodzianka..xD ginekolodzy pukają się w głowę, a najgorsze jest to że dobrze wiem o tym że do ciąży potrzeba stosunku płciowego i czasu około owulacyjnego.. i wiecie co ulżyło mi, czuję się jak te durne nastolatki z Bravo..xD
Na usg wyszła mała cysta, ale ponieważ badanie było robione przed okresem który oczywiście elegancko dostałam to wg nie jest brane pod uwagę. Czytałam również o chorobach związanych z miacicą i pęcherzem jednocześnie, więc narazie nie bd przypuszczać tylko muszę cierpliwe czekać
na wizytę u gin, a terminy są chore bo dopiero za miesiąć.. ;/ Jednakże serdecznie dziękuję za
odpowiedz i wsparcie.. :)




