witam. Mam problem ze swoim synkiem. Miesiąc temu przeszedł obturacje oskrzeli jedna po drugiej, to znaczy z tygodniową przerwa. Zaznacze ze w przedszkolu było duzo dzieciakow chorych na zapalenie oskrzeli . Synek pierwsze zapalenie i drugie przeszedł bez goraczki, osłabienia itp. miał tylko kaszel taki charakterystyczny oskrzelowy. Lekarz był nawet zdziwiony ze biega jakby mu nic nie było. Po tych zapaleniach zostało mu takie "wzdychanie" tj. nabiera powiertza do płuc ale tak głeboko. Jesli przychodzi z pzredszkola to wzdycha tak cały czas codziennie systematycznie bez wzgledu czy sie bawi czy siedzi spokojnie. Wczesniej gdy to sie pojawiło mowił ze sie dusi a raz nawet sie rozpłakał, mysle jednak ze teraz troche sie przyzwyczaił. Wizyte u pulmonologa mamy dopiero za parenascie dni wiec szukam pomocy tutaj, moze ktos wie co to jest i czy mu to przejdzie.
Dostalismy sterydy ale po tych do nosa miał cały nosek wewnatrz w strupie wiec odstawilismy, wziewow tez nie bierzemy bo czekam co powie specjalista. Zreszta jak bralismy nie przynosiły efektu. Dalej głeboko oddychał. Przeczytałam gdzies w internecie ze obturacja jest nieodwracalna?! co to znaczy? kazda?
Dodam jeszcze ze jest alergikiem ma uczulenie na roztocza kurzu domowego, ale nigdy nie miałam z nim takich kłopotow, tej alergii towarzyszy tylko katar taki raczej zatkany nosek ktorego nie da sie wydmuchac.
bardzo bede wdzieczna o odpowiedz.




