Witam,
Dwa dni temu moja kolezanka uderzyla głową w asfalt, po czym zemdlała na kilka minut. Jest niezmiernie przekonana o tym, ze jest niesmiertelna, wiec z całe zajscie potraktowala jak zdarcie sobie naskórka. Z jej niebywałym szczęściem, kilka godzin pozniej, będąc w tłumie ktoś, zapewne omyłkowo, uderzył ją z dużą siłą w kark, powodując mocje ugięcie się głowy do przodu. Poczuła ogromny ból i "trzaskanie". Dalej dąrząc w przekonaniu o swojej niezniszczalnosci, mimo, ze z bólu nie mogła ruszać głową - znów zdarzenie zbagatelizowałą.
Na dzień dzisiejszy, 2 dni po niefortunnych zdarzeniach kolezanka dalej odczuwa:
- ból przy ruchu głową
- cos na wzór "drętwienia" niektorych częsci ciala, partii "mózgu" przy ugięciu głowy
- myli lewą stronę z prawą
- wzrok ma problemy ze skupieniem się na jednym punkcie. czasowe zamazanie obrazu.
Tak, wiem, że należałoby z tym bezzwłocznie udać się do lekarza, lecz takie stwierdzenie dla niej to za mało.
Jakie mogą być konsekwencje zwlekania z wizytą u lekarza? Czego mogą być to objawy?



