Witam. Kiedyś poszedłem do lekarza nie pamiętam bo mnie chyba bolało gardło. Ten mi powiedział że moje serce bije za szybko. Skierował mnie do szpitala. Tam zrobili mi EKG, zbadali krew oraz USG. Czekałem na wyniki i okazało się że rzeczywiście serce mi biło trochę za szybko jednak wyniki wykazały że serce mam zdrowe.
Pani doktor powiedziała że winą tego może być zatrucie pokarmowe? Kompletnie nie wiem co to takiego, bo w sumie jadłem to co zwykle. Przepisali mi jakieś dziwne tabletki i na tym się skończyło. Jednak czasem te moje serducho mocniej zabije to je czuje. W jednej chwili jakby mi pod gardło podchodziło. Z czym to może być związane? Dodam że jeśli łyknę magnez to robi mi się lepiej. Ot taka mała wskazówka.
Nie ukrywam że jestem dość nerwowy. Może to przez to? A może po prostu potrzebuje trochę ruchu? Co myślicie? Pójdę do lekarza bo miałem się zgłosić na kontrolę ale chcę też usłyszeć wasze zdanie. A może po prostu sobie za dużo wyobrażam? A może mam za mało jakiejś witaminy?
Z góry dzięki.
PS Właśnie mi się przypomniało kiedyś już po tym, jak byłem w Anglii namieszałem z jedzeniem, tzn, połączyłem lody mięso z wódką i piwem.
I jakąś godzinkę po tym zakręciło mi się w głowie i znowu te głupie uczucie tak jakby przy sercu. Nie wiem czy to ma coś wspólnego. Może to i głupie ale gdy poszedłem się załatwić to wszystko wróciło do normy. Do tej pory nie miałem takiego problemu.
PS 2 Nie wiem czy to tak się robi ale włączyłem stoper i liczyłem ile razy moje serce zrobi uderzeń i wyszło że około 67 - 69. Jak przeczytałem w necie robi średnią normę. Czy można tak sprawdzać ilość uderzeń?



