Witam. Założyłem ten wątek ponieważ nigdzie w internecie nie dowiedziałem się czy czas około pół roku (na pewno nie więcej) przy nowotworze jadra daje już jakieś przeżuty do węzłów chłonnych. Bardzo mi zależy na tym gdyż nie chcę przechodzić RPLND. Dodam że mam dopiero 21 lat.
Dla większej ilości informacji. Przez cały czas, czyli około pół roku wyczuwałem na moim prawym jądrze niewielki guzek. Zignorowałem to ponieważ nie sądziłem że to może być rak. I tak ja głupi czekałem z tym bo myślałem że mi to samo zejdzie. Aż w końcu dnia 26 lutego czyli 2 tygodnie temu zobaczyłem ze ten guzek zamiast zniknąć zrobił sie jeszcze większy. Więc ja o razu poleciałem w poniedziałęk z tym do mojego lekarza ogólnego. Tam pani doktor napisała mi skierowanie do urologa z napisem pilne. Ale stwierdziła że jeśli nie byłoby to takie pilne to napisała mi od razu skierowanie do szpitala na operacyjne leczenie guza prawego jądra. Dodam również że w tym samym czasie byłem dość silnie przeziębiony. Na drugi dzień pojechałem do najbliższego szpitala z oddziałem urologicznym. Tam przyjął mnie pan ordynator. Zrobił USG jądra i powiedział że to jest guz (nowotwór) jądra i powiedział że te jądro trzeba jak najszybciej usunąć i bardzo na mnie nakrzyczał że czekałem z tym tak długo. Dał mi skierowania na badania krwi, RTG klatki piersiowej i jamy brzusznej i kazał iść z tymi wynikami do anastezjologa i zapytać się czy mnie znieczuli, ponieważ przypomnę że byłem przeziębiony. Również wysłali mnie z powrotem do mojej pani doktor żeby jak najszybciej antybiotykami mnie wyleczyła z przeziębienia. Pani doktor oczywiście przepiała mi silny antybiotyk i powiedziała że leczenie będzie trwało tydzień. Ale mój wujek, który jest obeznany ze szpitalami powiedział mi żebym nie leczył się w tym szpitalu tylko raczej poszedł do kliniki urologicznej w Katowicach. I zrobiłem tak. W środę 3 Marca pojechałem na dodatkową wizytę u lekarza urologa (który dodam że jest ordynatorem tej kliniki) tam szybko na wizycie zrobił mi USG i zapytał się do jakiego szpitala chciałbym pujść z tym. Na to pytanie odpowiedziałem że właśnie do tej kliniki, w której jest ordynatorem. Zaraz po wizycie poszedłem do tej kliniki poniewaz nie było daleko i umówiłem się na termin do szpitala. Dostałem ternmin na 4 Marca. Stawiłem się niezwłocznie jak nadszedł termin. Zrobiono mi wtedy RTG i całą morfologię wraz z markerami.
Na drugi dzień rano (5 marca) zrobiono mi zabieg usunięcia prawego jądra wraz z powrózkiem nasiennym. Wcześniej zrobiono mi kolejne USG jądra i nerek. Po operacji czułem się dość dobrze dlatego we wtorek po 4 dobie pobrano mi markery i wypisano ze szpitala. Teraz znów kazano mi się stawić 15 na kolejne badanie markerów.
Podam troszke informacji zgromadzonych na wypisie:
Rozpoznanie
C62.9 Guz jądra prawego.
Badania:
RTG przeglądowe brzucha.
Wrzucie układu moczowego cieni złogów nie stwierdzam
USG nerek.
Nerki w prawidłowym położeniu, prawidłowej wielkości i kształtu. Bez cech zastoju, bez cech złogów.
USG moszny. Jądro prawe- w zakresie dolnego bieguna zmienione guzowato- zmiana wielkości ok 2 cm o mieszanej ochogeniczności z przestrzeniami płynowymi śr. do 0.5cm.
Jądro lewe o prawidłowej ochogeniczności, bez cech Tu.
Badania pozaszpitalne podam tylko wyniki markerów bo reszta chyba nie jest tak ważna. Wiem że wsyzstko miałem w górnych granicach normy. Jedynie markery podwyższone i to bardzo.
Beta HCG 18.27 mlu/ml AFP 48.50 IU/ml
Leczenie:
5 marzec Hemikastracja prawostronna. (tą nazwą mnie troszke skrzywdzili)
Zalecenia:
Po uzyskaniu wyniku markerów chory zgłosi się do kontroli w Poradni Urologicznej celem ustalenia sposobu dalszego postępowania.
Po uzyskaniu wyniku badania histopatologicznego pacjent zgłosi się w Poradni Urologicznej.
I tyle. I z tąd moje pytanie czy po takim czasie i z takimi wynikami markerów trzeba już przeprowadzać RPLND? Czy wystarczyłaby tylko obserwacja? Wiem że teraz nie czas na wnioski ale może jakieś sugestie. Nie chce za bardzo mieć RPLND ponieważ ze względów etycznych nie każdy lekarz będzie chciał się podjąć tej operacji ponieważ ja nie chcę przyjmować krwi podczas zabiegów. Ale chętnie zgodzę się na metody alternatywne. Takie jak hemodylucja czy sell saver, elektrokoagulacja. Chociaż mam nadzieję że nie ma nic groźnego i że guz nadal był w I stadium.
Aha i pytanie czy lekarze w szpitalu gobrze zrobili zalecając mi tylko wizytę w poradni urologicznej zamiast zgłosić się do lekarza prowadzącego?
W dalszym czasie będe uzupełniał informacje na temat przebiegu leczenia i postępów.




