Witam.
Chciałbym opisać tu swoją sytuację i poradzić sie, ponieważ nie wiem czy coś mi dolega, a jeżeli tak, to co. Mam 19 lat, pół roku temu doszło do takiej sytuacji : zerwałem się z łóżka w nocy, krzycząc, przeklinając. Miałem wrażenie, że w łóżku są węże, więc naturalnym odruchem była ucieczka z pokoju. Zacząłem wszystko przewracać, chciałem się jak najszybciej wydostać ze wspomnianego pokoju. Dopiero gdy wyszedłem na korytarz, ocknąłem się. Doszło do mnie, że robie nielogiczne rzeczy. Cała "akcja" trwała może kilkadziesiąt sekund, przez które towarzyszył mi duży strach. Zapomniałem o sprawie. Miesiąc później sytuacja się powtórzyła. Było jednak trochę poważniej. Zbudziłem się, wydawało mi się, że w budynku jest bomba i muszę jak najszybciej uciekać. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek bał się tak jak tamtej nocy. Wybiegłem z domu, moim priorytetem było jak najszybsze wydostanie się na powietrze. Wiedziałem, że zaraz zginę, że dom runie. Oczywiście na podjeździe, przed domem przebudziłem się, ale tej nocy nie mogłem zasnąć przez kolejne kilka godzin. Sam napad lęku trwał też może ponad minutę, ale lęk był bardzo intensywny. Przez 4 miesiące miałem spokój. Niedawno zdarzyło się to ponownie, "atak" trwał jednak kilkanaście sekund, nie był tak intensywny. Po prostu znów musiałem jak najszybciej opuścić pomieszczenie, gdyż wiedziałem, że zagraża mi jakieś niebezpieczeństwo (przeklinałem itp.). Wydaje mi się, że nie mam problemów w codziennym życiu, jednak te ataki są bardzo uciążliwe, ponieważ nigdy nie wiem kiedy coś takiego może się przydarzyć. Nie podoba mi się wizja, gdy będąc u kogoś w gościach, nagle wybiegam krzycząc i przeklinając w nocy, budząc cały dom. Czytałem o nerwicy lękowej, ale to zdecydowanie nie to. Lęk nie towarzyszy mi w codziennym życiu, nie mam innych objawów podawanych przy tym schorzeniu. Może to jakieś lunatykowanie? Nie mam możliwości pójścia do psychologa czy psychiatry, ponieważ przebywam aktualnie za granicą, odkładam to do czasu powrotu (kilka miesiecy - rok). Może wiecie co mi może dolegać? Wiem, że sytuacja wydaje się komiczna (węże, bomba), jednak starałem się opisać wszystko jak najdokładniej. Dziękuję z góry za pomoc. Pozdrawiam.



