Będę miała teraz szereg postów dotyczących mojej Babci.
Kobitka ma 73 lata. Leczy się na POCHP, jest tu sporo leków( inhalatory, tabletki), ma też poważne problemy kręgosłupowe- dostaje tu leki przeciwbólowe, mianowicie plastry Matrifen oraz Tramal. Leczy też tarczycę.
Babcia jest osobą palącą- baaardzo nałogowo palącą od około 40 lat.
Mimo tych chorób dotychczas nie czuła się jakoś fenomenalnie źle. To była zawsze żywiołowa kobieta o super kondycji- nie taka Babcia Babcia....
Jednak ostatnio ma wiele dolegliwości, których żaden lekarz jakimś cudem nie kwapi się zdiagnozować :-( Ani skierować Babci do szpitala.
Konkretnie: Babcia ma potworne zawroty głowy, ma uczucie też jeśli chodzi o głowę jakby to był balon, kiedy schyla to w gónej częśći głowy czuje jak bardzo intensywnie napływa Jej krew i to Ją boli.
Do tego dochodzą problemy z oczami, których natury okulista nie umie wyjaśnić (była zaćma operowana, ale lekarz twierdzi, że te problemy z oczami nie są tym spowodowane), mroczki przed oczami, łzawienie, bóle oczu.
Poza tym nawet 2 razy w tygodniu (czasem częśćiej ) występują u Niej wymioty, nudności;
Poza tym jest bardzo osłabiona i zanotowano u Niej spory spadek potasu.
Dodam, że rok temu Babcia miała też badania genetyczne z racji tego, że w naszej rodzinie jest dużo przypadków rakowych. Znaleziono u Niej zmutowany gen [(NOD2(3020insC) )rozpoznanie rodowodowe: cancer familal aggregation Hereditary stomach cancer susp. ] , ale nie zdiagnozowano raka gdzieś konkretnie....
Co więc jest nie tak? Co robić?





