Witam.
Od kwietnia do maja brałem Polprazol 20 dziennie.
Przez ostatnie 2 tygodnie brałem takie leki; Amotaks, Fromilid i Panogastin(zakażenie HP). Zaraz po kuracji wziąłem Azitrox (3 dni)na migdały, bo mnie dopadła infekcja, która później okazała się być grzybicą jamy ustnej i brałem Fluconazol przez tydzien dwa razy dziennie. Niestety żadnych osłonek nie jadłem. Jedynie coś na odporność Biovital czosnek i Echinaceę.
3 dni po skończeniu Azitrox'u pojawiła się u mnie jakby niestrawność. Nie ma żadnego bólu, ale przepełnienie w żołądku i w kale widać resztki niestrawionego jedzenia. Ogólny dyskomfort, który jest dość uciążliwy. Ciężko mi się skoncentrować i zmotywować do czegokolwiek z takim żołądkiem. Przed wzięciem tych wszystkich leków nie miałem takich objawów, mimo tego, że wykryli u mnie HP. Czuję jak jedzenie zalega w żołądku, albo tak mi się wydaje po prostu. No i dużo stresu też mam poza tym wszystkim.
Co powinienem zrobić? Wykonać badania kału na grzyby i lamblie? Na razie odstawiłem wszystkie leki i kupiłem sobie Mulitlac wczoraj. Czy to możliwe, że żołądek albo dwunastnica po prostu się zbuntowały? Nigdy nie brałem takiej ilości leków w tak krótkim czasie.
Proszę o poradę, żeby nie chodzić w ciemno do lekarza, bo mój rodzinny, to raczej sceptyk jest :)



