Rodzice się domyślili. Mama wiedziała, bo jej powiedziałam, a tata się domyślił sam, bo widział w koszu testy ciążowe... Ale o nic nie pytał, czekał, aż sama powiem... Teraz tylko się zrobił problem, co z moim chłopakiem, bo chcemy razem mieszkać, mamy 3 opcje i wszystkie są niezbyt dobre...
Wiesz....zrobisz jak chcesz....ale powiem Ci, że nie ma co pchac się zbyt szybko w dorosłe życie....mam tu na myśli mieszkanie z chłopakiem....A z drugiej strony dziecko nie jest Twoje tylko Wasze...więc wypadałoby stworzyć teraz rodzine... Cięzka sprawa.....ale dasz radę :)
Nawet jeśli nie uda się Wam zamieszkać razem to prawdziwy związek i tak to przetrzyma. Nie mieszaknie razem czasem wychodzi mimo wszystko na zdrowie. I ja i Ty będąc w ciąży byłyśmy <no Ty jesteś> na tyle młoda, że czasem prawdziwa rodzina, życie na wspólny rachunek w tym wieku jest w stanie zabić miłośc. Uważam, ze i tak wszystko Ci się ułoży :) Najważniejsze dziecko i szkoła ;)
Ja chcę z nim mieszkać, a on ze mną. Problem w tym, że moi rodzice chcą, żebyśmy zostali u nas, ale ja mam 2 młodsze siostry i mieszkamy w bloku, mój chłopak czułby sie nieswojo i byłoby nam troszke niewygodnie... Druga propozycja to dom jego babci, gdzie on teraz mieszka. Byłoby najlepiej bo mają dużo miejsca, są bardzo sympatyczni, itd, ale ja nie chcę siedzieć im na głowie. Ciagnie mnie najbardziej to, że tam jest małe dziecko, jego kuzynka no i mogłabym się nią zajmować... A trzecia propozycja to dom jego rodziców, gdzie jest miejsce, jego mama jest położną, ale mamy daleko do szkoły, no a 40 minut w jedną stronę dwa razy dziennie to przesada szczególnie, że chciałabym się wysypiać, a więc spanie do 7 jak u mnie w domu zabronione, bo o tej musze już wyjeżdżać do szkoły... No i problem jest ten, że musze powiedzieć wychowawczyni o ciąży...
Oj to wcale nie masz tak źle :) 3 drogi wyboru... a problem to nie fochy rodziców a to najważniejsze :) Może wybierz tę opcję gdzie uzyskasz największą pomoc przy wychowaniu dziecka. A o wysypianiu to i tak zapomnisz na długi czas ;)
To mnie pocieszyłaś :P Rodzice sie nie fochają, bo i tak nic nie zdziałają już. Mama się nawet zaśmiała, że będzie babcią. A tata nie komentuje na razie, ale wiem, że sie w głębi serca cieszy:P Największą pomoc miałabym u siebie, wiadomo, mama. I chciałabym by sie do mnie przeprowadził, żeby rodzice go dobrze poznali itd... Ale chyba nie wypali bo on nie bardzo chce, bo nie mielibyśmy żadnej prywatności.... moja siostra sprowadza dziennie chłopaka do domu i potem najmłodsza siostrzyczka siedzi u mnie, no i uwielbia mojego chłopaka wiec potem na nim wisi caly czas :P Zaczynam sie obawiać, że nie dam rady...
Wiesz co....zawsze wychodzą w końcu jakieś zgrzyty i prędzej czy poźniej dojdzie do jakiś konfiktów miedzy wszystkimi po kolei...:) Ale tak to już bywa jak jest się w jakims sensie na łasce rodziców...Zresztą każdy człowiek ma swoje zdanie i pragnie je przeforsować za wszelką cenę :) Może narazie nic nie planuj? Dajcie sobie jeszcze trochę czasu...zobaczysz jak wyklaruje się sytuacja. A potem ewentualnie zawsze mozecie się przeprowadzić. Tym bardziej, że macie gdzie!!! :)
Wiesz, moje zdanie w tej kwestii z mieszkaniem jest takie, że powinnaś wziąć pod uwagę przede wszystkim to, gdzie uzyskasz najwięcej pomocy w wychowywaniu dziecka. Na początku będzie Ci ciężko zajmować się bobaskiem, bo się będziesz dopiero wszystkiego uczyła. Weź to pod uwagę. Dlatego jeśli mogę wyrazić swoje zdanie, to ja bym mimo wszystko brała pod uwagę rodziców-albo Twoich albo twojego chłopaka. Wiesz, rodzice są zawsze rodzicami. Nie będą patrzeć na Ciebie źle jeśli popełnisz błąd. Nie wiem czy wiesz o czym mówię dokładnie, bo wiem co chcę powiedzieć ale za bardzo nie mogę znaleźć słów żeby to jasno wytłumaczyć:( W każdym razie, jeśli zdecydujesz się na swoich rodziców to mimo że masz dwie siostry i że mieszkasz w bloku, to nie jest jeszcze taką ogromną katastrofą. Ludzie kiedyś mieszkali po 10 osób w jednym maleńkim domku i żyło im sie bardzo dobrze, nikt nie narzekał. Wiadomo, każdy musi dostosować się do nowej sytuacji, będą to nowe warunki, ale z czasem doczekacie się własnego mieszkania i wszystko będzie super:-)
Chciałam jeszcze spytać, jeśli ja mam grupę krwi A Rh + a mój chłopak B Rh - to nie dojdzie do konfliktu serologicznego? Zaczynają mnie prześladować jakieś złe myśli, a to dopiero początek...
Do konfliktu serologicznego może dojść tylko i wyłącznie wtedy,gdy istnieje zestawienie konfliktowe,czyli kobieta ma grupę krwi rh-,a jej partner rh+.U Was nie ma zestawienia konfliktowego.
Coś mi niby dali ale co......nie wiem! Na dzień dzisiejszy bym dociekała ale jak urodziłam byłam zajęta sobą dzieckiem....i nie spytałam o nic :/ <wstyd>
:)Pewnie to była imunnoglobulina,bo to teraz raczej standard.Powinnaś mieć napisane w karcie informacyjnej ze szpitala,ale z drugiej strony kto szukałby karty po tylu latach:)
No,jeśli nie planujesz,to raczej bez znaczenia.Ale wiesz,jak to czasem bywa z tym planowaniem;) Lepiej wiedzieć o takich rzeczach,chociaż z drugiej strony teraz w takich przypadkach można podać lek(np Rhesonativ) już w czasie ciąży(do 28 tygodnia),w razie czego.Z tym,że jest on dość drogi(nie refundowany) i bardzo trudno dostępny.Wiem coś o tym,bo sama na ostatnią chwilę go szukałam:/ Albo co miesiąc badać krew na obecność przeciwciał odpornościowych i w ten sposób kontrolować sytuację.Myślę jednak,że mimo wszystko dostałaś ten zastrzyk po porodzie i tyle:)