Witam,
od kilku lat cierpie na dziwna doleglosc. Do tej pory zaden z lekarzy (pieciu czy szesciu) nie potrafil stwierdzic co mi dolega. Objawia sie skurczem miesni na piersi (zwykle lewej, ale zdaza sie i na prawej) przez co "lata mi reka", wyglada jak tik. Najczesciej spotkalem sie z wyjasnieniem ze to brak magnezu/potasu, bralem, niestety nie pomaga. Dodam ze jest to najbardziej uciazliwe gdy jest obciazana, np. jak sie na niej opieram lub lezy na niej moja dziewczyna.
ps. Przepraszam za ew. bledy itp ale to moj pierwszy post na tym forum. Poza tym, pisze na pediatrii poniewaz ta doleglosc pojawila sie u mnie jakos w wieku 13lat, obecnie mam 18.



