Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹LaryngologLaryngologia - dziedzina medycyny zajmująca się leczeniem chorób zatok, gardła, krtani oraz uszu (otolaryngologia) a także innymi schorzeniami związanymi z górnymi drogami oddechowymi szczególnie jamy ustnej i nosowej, narządów i gruczołów z nimi związanych (język, ślinianki) oraz układu chłonnego w obrębie szczęki i szyi (w szczególności migdałków gardłowych)
Regulamin działu
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej informacji na temat dolegliwości laryngologicznych? Trafiłeś we właściwe miejsce. Tutaj dotrzesz do wiadomości, które z pewnością cię zainteresują. Podejmowane dyskusje toczą się wokół chorób gardła, krtani, zatok a także uszu. Jeżeli nie znalazłeś odpowiedzi na trapiące Cię wątpliwości, otwórz nowy wątek i zadaj pytanie innym użytkownikom, którzy odwiedzają to forum medyczne. Dział „Laryngolog” skierowany jest do wszystkich pacjentów cierpiących na schorzenia związane z górnymi drogami oddechowymi - w szczególności jamy ustnej i nosowej, narządów oraz gruczołów z nimi powiązanych. Poznaj szczegóły dotyczące powszechnie stosowanych w laryngologii metod diagnostycznych oraz sposobu leczenia wykrytych i zdiagnozowanych chorób. Dokonując szerszego rozeznania w prezentowanej tematyce z pewnością pomożesz sobie czy też bliskiej, chorującej osobie. Warto już teraz rozważyć szanse płynące z aktywnego uczestnictwa w dyskusjach toczących się w tym dziale.
Już nie mam siły na tą chorobę. W poprzedni piątek bolał mnie lekko węzeł chłonny, w nocy dostałam gorączki... i tak się ciągnie aż do dzisiaj. Migdał zrobił sie duży i czerowny, miałam problemy z przełykaniem, i ta nieustajaca gorączka, która powtarza się do dzisiaj. Ojciec jest internistą, najpierw kazał mi brac Zamur, potem Azitrox a teraz łykam Syntarpen. I migdał chyba już ok, ale nie rozumiem czemu wraca gorączka. Żaden ze wcześniejszych leków mi nie pomogł. Jakieś świństwo musi byc w moim gadle, że niczym nie mogę go pokonac. Na gorączke brałan normalknie peralginę i nimesil. Cały tydzień byłam nie do życia, skoki temperatury od 37 do 39. Praktycznie ciągle spałam. Ale nie wiem co się dzieje, nigdy nie miałam przez tydzień gorączki :/ Wczoraj już czułam sie lepiej a dzisiaj znów mam 37. I najważniejsze: NIGDY nie miałam problemów z migdałami.
Niekoniecznie to angina. Może być to mononukleoza. Poza tym wymaz z gardła nie zaszkodzi, jak również podstawowe badania krwi. Jak tatuś jest lekarzem, to powinien sprawą się zainteresować. Czasem niedokładne zdiagnozowanie przeciągającej się infekcji daje dość poważne skutki na przyszłość. Proszę pozdrowić tatusia i niech konkretnie zajmie się córką :)
taak, teraz tatuś zostawia mnie na 4 dni samą w domu, a ja na pewno umrę i będzie mnie miał na sumieniu. Żołądek mnie strasznie boli od tej chemii, dzisiaj rano nie wziełam już anytybiotyku. A ojciec niestety ma ważniejsze sprawy niż choroba córki :/ ale powalcze o ten wymaz.
Tak łatwo się nie umiera ;) Ale tak poważnie, to twój problem wymaga diagnostyki. I lepiej nie czekać, aż choroba minie lub się rozwinie, jak to niektórzy lekarze powiadają. Kup sobie w aptece osłonę typu Linex forte, bo antybiotyki już zrobiły swoje.
Witam. Nie mam mononukleozy. to jednak była paskudna angina, wybrałam ostatni antybiotyk do końca i czuję się już znacznie lepiej. nie mam gorączki, migdał mniejszy, tylko wyczuwalne węzły chłonne. Hm bedę jednak żyła ;p dziękuję i pozdrawiam.