Witam,
miesiąc temu bliska mi osoba miała pobierany wycinek z gardła, gdyż ma guza, którego początkowo chciano usunąć. Teraz lekarze są bezradni gdyż próbka okazała się nieczytelna i nie chcą operować. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to że pacjenta wciąż niemiłosiernie boli głowa, łyka najsilniejsze środki przeciwbólowe, które i tak nie wiele dają. Najprawdopodobniej jest to spowodowane tym że w miejscu pobrania próbki rana nie chce się zagoić... Lekarze chcą skierować do oddziału leczenia bólu, olewając to że rana się nie goi, co prawdopodobnie może być źródłem bólu. Czy może ktoś spotkał się z czymś takim i wie jak wyleczyć tę ranę? Nie ma jakiejś metody "sztucznego" leczenia rany, tak jak to jest np. w przypadku nadżerki, którą się mrozi/wypala?
Proszę o pomoc :(



