Witam,
Jakiś czas temu dowiedziałam się o swojej niedoczynności, trochę zwlekałam z wizytą u specjalisty, ale niedługo mam wizytę u endokrynologa. Z badania USG wynika, że z tarczycą wszystko jest w porządku - nie ma żadnych zmian. TSH około miesiąc temu miałam jedynie lekko podwyższone, od tamtej pory nie miałam robionych badań. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz - spoglądając w przeszłość przypomniałam sobie o zasłabnięciu i upadku jaki przydarzył mi się w hipermarkecie. Upadłam na betonową posadzkę uderzając się silnie w głowę (kobieta która mi pomogła mówiła też coś o drganiu ciała po upadku, ale to z innej beczki). Na pogotowiu od razu zabrano mnie na prześwietlenie, które nie wykazało zmian, po kilku dniach również miałam zrobione TKG głowy, które jak Pani doktor stwierdziła, również zmian nie uwidoczniło.
I tu właśnie jest problem..
Dzisiejszego dnia przyszła mi do głowy myśl, że moje problemy z osłabieniem organizmu zaczęłam odczuwać właściwie w okresie tego roku w którym upadłam uderzając się w głowę. Czy jest możliwe, iż ma to jakieś powiązanie z niedoczynnością tarczycy? Jeśli tak, to jakie zmiany mogły nastąpić? Czy warto wspomnieć o tym specjaliście?
Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam serdecznie




