Od jakiegoś czasu męczy mnie problem mianowicie chodzę slalomem, przewracam się bez przyczyny (tak po prostu, bezwładnie lecę gdzie popadnie). Sięgając po coś kładę rękę obok. W dodatku kiedy mówię do kogoś i proszę o coś patrzę na to i wiem co to jest wiem jak to powiedzieć ale w gardle stają mi słowa i nie umię z siebie nic wydusić. W dodatku ostatnio czuję się okropnie osłabiona i blednę mimo tego że przebywam na słońcu... Nie wiem co mi jest. Diagnoza w szpitalu nie pokazała nic. Tylko same podejrzenia i w dodatku tradycyjnie usłyszałam że "jestem cudem medycyny i genetyki, zapadam na dziwne choroby po czym z nich się sama uleczam".
Proszę o pomoc!!



